Zamknij
Wołyń
Premiera
7 paź 2016
Czas trwania
150 minut
Produkcja
Polska, 2016
Reżyseria
Wojciech Smarzowski
Obsada
Michalina Łabacz
Arkadiusz Jakubik
Jacek Braciak
Tomasz Sapryk
Adrian Zaremba
Izabela Kuna
Kinga Preis
Jarosław Gruda
Pełny opis

Wołyń

Wojenny Historyczny Od lat: 15 150 minut

Wołyń to epicki dramat historyczny, który rozgrywa się w małej wiosce, zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów, położonej w południowo-zachodniej części tej krainy. Akcja filmu obejmuje okres 6 lat, od wiosny 1939 do lata 1945 roku. Oczami nasz...

Pełny opis

Wołyń to epicki dramat historyczny, który rozgrywa się w małej wiosce, zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów, położonej w południowo-zachodniej części tej krainy. Akcja filmu obejmuje okres 6 lat, od wiosny 1939 do lata 1945 roku. Oczami naszej bohaterki, Zosi Głowackiej (Michalina Łabacz), obserwujemy toczące się wypadki zapoczątkowane wybuchem II Wojny Światowej.

Gdy ją poznajemy, Zosia jest zakochana w ukraińskim chłopcu z tej samej wsi. Dowiaduje się jednak, że ojciec postanowił wydać ją za najbogatszego gospodarza we wsi, Polaka Macieja Skibę (Arkadiusz Jakubik), znacznie starszego od niej wdowca z dwójką dzieci. Dotychczasowe życie wioski odmienia najpierw okupacja sowiecka, a niemal dwa lata później niemiecki atak na ZSRR. Przez następny rok trwają polowania i brutalne mordy na Żydach. Tymczasem ukraińskie aspiracje do stworzenia niepodległego państwa, choć nie zyskały poparcia Niemców, wciąż rosną. Rośnie też napięcie pomiędzy polskimi i ukraińskimi sąsiadami. Dochodzi do zatargów, znikają ludzie. Do wsi docierają wieści o brutalnych i krwawych zdarzeniach na wschodzie Wołynia. W końcu, latem 1943 roku, wybucha pożoga mordów i okrucieństwa. Oddziały UPA atakują polskie osady. Niekiedy Polacy z równą bezwzględnością biorą odwet na Ukraińcach. Pośród tego morza nienawiści Zosia próbuje ocalić swoje dzieci.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
562

Głosów

8.2

Średnia ocena

Oceń film

play
Multimedia

zobacz
zwiastuny

zobacz
galerię

warto kupić bilet on-line

  • W 5 minut. Na pewno nie dłużej.
  • Bez kolejki. Wiemy, że jej nie lubisz.
  • Bilet otrzymasz w e-mailu i przez SMS. 
  • Ze zniżką na zestaw w kinowym barze! 
Recenzja redakcji
Radek Tomasik
Wołyń: Nienawiść nie ma ojczyzny

Dodany przez: Radek Tomasik

Wściekłość. Poczucie winy. Pokora. „Wołyń” Wojtka Smarzowskiego to emocjonalny rollercoaster. Choć może lepszym porównaniem byłaby podróż po kolejnych kręgach piekła.

Film otwiera doskonała sekwencja wiejskiego wesela. Zosia jest z wzajemnością zakochana w Ukraińcu – Petrze, zaś zaślubiny siostry (również z Ukraińcem) stają się sceną narodzin kolejnej miłości. Prawdziwa, zdawałoby się, sielanka. Ale Smarzowski nie ma złudzeń: pod powierzchnią zdarzeń bulgoczą uprzedzenia, mniej lub bardziej skrywana niechęć, zasłonięta woalką sąsiedzkiej kurtuazji nienawiść. Nigdy nie było sielankowo, powiada Smarzowski, zaś eskalacja konfliktu okazała się tylko kwestią czasu.


Pomogła wojna. Toast za Hitlera, mającego przywrócić Ukraińcom ojczyznę, wygląda w dzisiejszej optyce jak groteskowe kuriozum. Ale nietrudno zrozumieć Ukraińców. Czekają Niemców niczym Polacy Napoleona. Czują się, nie bez przyczyny, jak ludzie pośledniego sortu. Antypolskie nastroje podsycają nacjonaliści, sytuację cynicznie wykorzystują naziści i radzieckie wojsko, nie bez winy pozostają też polscy „panowie”, podkreślający na każdym kroku swą wyższość wobec „chama”.


Kluczowy jest w filmie fragment „korespondencyjnego” sporu, jaki toczy dwóch duchownych. Probanderowski kaznodzieja mówi, że jeziora i rzeki muszą spłynąć krwią Lachów, by Ukraina była czysta jak szklanka wody. W kontrze do niego przemawia doświadczony pop: zbyt mocno przywiązaliśmy się do naszych granic i terytoriów. Arbitralnie wyznaczony porządek powoduje, że w jego obronie zatracamy ludzkie cechy. Ale nie staliśmy się zwierzętami. Zwierzęta, jak mówi bohater grany przez Arkadiusza Jakubika, się nie znęcają.


Smarzowski stoi z kamerą w środku tego sporu. Wicher historii pogwizduje w lesie już podczas wesela. Potem zaczyna łamać kolejne kręgosłupy, aż w końcu przychodzi tornado, ludzki Armagedon: sąsiad zabija sąsiada, brat brata. Czy winni są Ukraińcy? Czy winni są Polacy? Winna jest  ludzka nienawiść, która – jak mówi reżyser – nie ma ojczyzny, munduru czy narodowości. Są do niej zdolni dokładnie wszyscy. Jej paliwem – krzywda i manipulacja. Silnikiem – honor i upokorzenie. Bronią to, co jest pod ręką. Pistolet, kosa i siekiera.


Ale czy jest jakiś hamulec? Jakiś zawór bezpieczeństwa? Smarzowski nie daje łatwych odpowiedzi. Jednak na plan pierwszy wysuwa się pamięć. Historia. Szacunek dla ofiar. Kultura. Miłość bliźniego.  Tolerancja – tak, właśnie ona, która dziś musi co rusz rozpaczliwie bronić się przed próbami kompromitacji.


Kresowianie umierali dwa razy – dowiadujemy się w sentencji otwierającej film. Raz przez śmierć fizyczną, drugi raz - przez przemilczenie. Milczeć nie wolno. Trzeba pamiętać. Nie wolno zapomnieć, do czego zdolni są zwykli ludzie. Sąsiedzi. Bracia.

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Wołyń

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.