Zamknij
Tylko sprawiedliwość
Tylko sprawiedliwość
Premiera
26 cze 2020
Czas trwania
137 minut
Reżyseria
Destin Daniel Cretton
Obsada
Jamie Foxx
Michael B. Jordan
Brie Larson
Pełny opis
7,53

Średnia ocena

Tylko sprawiedliwość

Dramat Od lat: 15 137 minut

TYLKO SPRAWIEDLIWOŚĆ to przejmujący i skłaniający do refleksji dramat oparty na faktach. Śledzi losy młodego prawnika Bryana Stevensona (Jordan) i jego walki o sprawiedliwość, która przejdzie do historii.

Pełny opis

Jako absolwent Harvardu, Bryan mógł przebierać w lukratywnych ofertach pracy. Zamiast tego udaje się do Alabamy, żeby reprezentować niesłusznie skazanych lub tych, których nie stać na rzetelnego obrońcę. Pomaga mu w tym miejscowa adwokat Eva Ansley (Larson). Jedną z pierwszych, a zarazem najbardziej medialnych spraw Stevensona jest obrona Waltera McMilliana (Foxx). W 1987 został on skazany na śmierć za głośne morderstwo osiemnastolatki. Nie pomogły liczne dowody niewinności ani to, że jedyne obciążające go zeznanie było mocno wątpliwe. Bryan wplątuje się w sieć prawnych i politycznych gierek. Styka się z jawnym, nieskrywanym rasizmem. Niezrażony, broni Waltera i innych skazanych, na przekór wszystkim i wszystkiemu.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
17

Głosów

7,53

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla Tylko sprawiedliwość
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
[RECENZJA] „Tylko sprawiedliwość”

Dodany przez: Piotr Olczyk

Sweet home Alabama

Witajcie w Alabamie, sercu południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych. To takie specyficzne miejsce, w którym czarnoskóry adwokat musi rozebrać się do rosołu przed spotkaniem ze swoim klientem. Czy jest to zgodne z prawem? Absolutnie nie. Czy tak trzeba robić? A żebyś wiedział, że tak. I lepiej nie zadawaj tylu pytań, bo lokalna policja postawi cię do pionu. Chyba że jesteś biały, wtedy nie ma problemu, możesz robić co chcesz. Tutaj przede wszystkim dba się o bezpieczeństwo ludzi, jak wspomina miejscowy prokurator okręgowy. Rzecz jasna chodzi o ludzi o jedynym słusznym kolorze skóry. Zaiste „Tylko sprawiedliwość”, prawda?

Muszę przyznać, że dramat sądowy nie byłby moim pierwszym wyborem na powrót do kina po kilkumiesięcznej przerwie, ale i tak czułem sporą ekscytację przed seansem. Maseczka na twarzy mi nie przeszkadzała, zasmuciła mnie jednak wyjątkowo mała frekwencja. Pokaz prasowy zaszczyciło zaledwie kilku krytyków – szkoda, bo „Tylko sprawiedliwość” jest bardzo dobrze zrealizowanym i niestety przerażająco aktualnym filmem. Produkcję oparto na prawdziwej historii czarnoskórego mężczyzny niesłusznie zamkniętego w celi śmierci oraz młodego adwokata, który postanowił uratować swojego klienta przed niechybnym końcem. Oglądamy więc ciągłe ślęczenie nad aktami, wytrącanie argumentów z rąk prokuratora, szukanie dowodów, przesłuchiwanie świadków oraz przede wszystkim maniakalne wręcz dążenie do prawdy i sprawiedliwości. Akcja rozgrywa się na przełomie lat 80. i 90., ale całość równie dobrze mogłaby dziać się współcześnie.

Jamie Foxx jest wyjątkowo wiarygodny w roli Waltera McMilliana. Aktor i raper znany ze swojej swady i przebojowości prezentuje tu zaskakująco wyciszoną kreację mężczyzny dumnego, ale i złamanego przez system. Skazaniec nie jest człowiekiem idealnym, niejedno ma na sumieniu, ale nie są to grzechy, za które trafia się do celi śmierci. Michael B. Jordan, ekranowy Killmonger z „Czarnej Pantery” i syn kultowego pięściarza w serii „Creed” może nie wygląda na typowego adwokata ze swoim wyrzeźbionym sześciopakiem, ale świetnie sprawdza się w roli typowo mówionej. Jego Bryan Stevenson to ambitny, ale nie wszechwiedzący specjalista. Popełnia błędy, jest nieco zbyt wrażliwy, ale ma bardzo jasno sprecyzowaną misję – pomóc tym, których cała reszta dawno spisała na straty.

Na drugim planie dostajemy kilka pamiętnych epizodów także opartych na życiorysach prawdziwych osób. Brie Larson z gracją wcieliła się w przebojową asystentkę Stevensona. Rob Morgan i O’Shea Jackson Jr. brylują jako kumple spod celi, dla których Walter jest duchowym wsparciem. Rafe Spall interesująco zagrał prokuratora, z którym Stevenson toczy regularne boje. Upiornie dobrze wypadł także Tim Blake Nelson w roli więźnia, który sporo namieszał w życiu głównego bohatera tej historii.

Film miejscami został dość grubo wyciosany, ale z drugiej strony jest to przecież dramat sądowy, którego twórcy mieli nam do przekazania konkretną tezę. Z ekranu grzmi więc, że źle się działo i wciąż źle się dzieje w amerykańskim systemie sądowniczym, który nie daje ludziom równych szans i faworyzuje konkretny kolor skóry. Poziom bezczelności i pogardy reprezentowany przez niektóre postacie aż za bardzo przypomina nam to, co możemy usłyszeć chociażby z ust polskich polityków. Dobrze się stało, że „Tylko sprawiedliwość” finalnie trafiło na wielki ekran. Heroiczne wyczyny Bryana Stevensona imponują, a niektóre sceny wyciskają z oczy łzy. Całość wypada bardzo solidnie i jest ważnym głosem w walce mniejszości o swoje prawa.

Ocena: 8/10

Na kinowe łono powrócił
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Tylko sprawiedliwość

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Giogrio

Giogrio

30.06.2020, 12:28:15

Bardzo fajny film! Polecam gorąco!