Zamknij
To
Premiera
8 wrz 2017
Czas trwania
135 minut
Produkcja
USA, 2017
Reżyseria
Andres Muschietti
Obsada
Bill Skarsgård
Jaeden Lieberher
Sophia Lillis
Wyatt Oleff
Finn Wolfhard
Jeremy Ray Taylor
Pełny opis

To

Horror Od lat: 15 135 minut

Kiedy w mieście Derry w stanie Maine zaczynają znikać dzieci, grupa dzieciaków musi stawić czoła swoim największym lękom. Na ich drodze staje nikczemny klaun o imieniu Pennywise, który zapisał się na kartach historii jako morderca lubujący się w zadawaniu bólu.

Pełny opis

Film oparty jest na motywach niezwykle popularnej powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem, która przeraża czytelników od dziesięcioleci.

 

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
579

Głosów

7,88

Średnia ocena

Oceń film

Najbliższe seanse na

Zobacz wszystkie seanse
play
Recenzja redakcji
„To”: Szeroki uśmiech klauna [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Najlepsze najgorsze wakacje w Derry.

Wypuśćcie z rąk baloniki i pławcie się w radości, oto bowiem „To” dołącza do panteonu najlepszych ekranizacji dzieł Stephena Kinga. Po części „Stranger Things”, po części „Stań przy mnie” - przed wami groza dorastania w najbardziej smakowitej postaci. Zapraszam, zapraszam, was także to porwie!

Dorastanie to niełatwa sprawa. Dobrze o tym wie Stephen King, który w wielu tekstach mierzył się z kwestią tracenia dziecięcej niewinności. W 1986 roku napisał arcydzieło na ten temat - „To” - w którym senne miasteczko Derry co dwadzieścia siedem lat nawiedzane jest przez serię tajemniczych zaginięć dzieci. Dorośli są bezradni, bo nie wierzą w potwory, przez co nie są w stanie dostrzec zła od stuleci żywiącego się strachem ich pociech.  Gdy „To” porywa młodziutkiego Georgiego, jego zrozpaczony brat Bill wraz zresztą nastoletniego Klubu Frajerów postanawia raz na zawsze zmierzyć się z monstrum. Ale czasem niektóre strachy po latach wracają…

Obszerną powieść sfilmowano po raz pierwszy w 1990 roku na potrzeby dwuodcinkowego miniserialu. W tytułową istotę wcielił się Tim Curry, paradujący po ekranie w stroju klauna Pennywise’a i swoją niesamowitą kreacją siejący terror nie tylko na ekranie, ale i pośród telewizyjnej widowni. Po dwudziestu siedmiu latach (sic!) nowe „To” trafia wreszcie do kin.  Reżyser Andy Muschietti, twórca pamiętnej „Mamy”, skupił się na dziecięcych przygodach Klubu Frajerów. Perypetie dorosłych Billa i reszty zostawił na potrzeby ewentualnej kontynuacji. Oby takowa szybko powstała, bowiem pierwsza część udała się Muschiettiemu znakomicie. Stephen King może być dumny. Jego pełną niuansów powieść z powodzeniem przełożono na filmowy język zachowując przesłanie i oferując widzom coś więcej niż tylko cyrkowe sztuczki z tunelu grozy. Strachy dzieciaków z Klubu Frajerów biorą się z przyziemnej codzienności, która napędza istnienie „Tego”. Nawet najgorsze kinowe wilkołaki i przerośnięte mrówki są niczym wobec chorobliwie nadopiekuńczej matki i zwyrodniałego ojca. Konkluzja jest jedno – by pokonać zarówno obcego potwora z kanałów, jak i własnego potwora z kanapy w dużym pokoju, trzeba przejść do bezpośredniej konfrontacji. Trzeba po prostu do tego dorosnąć.

Niesamowite jak wyobraźnia Stephena Kinga miesza się rzeczywistością. „To” nawiedziło mnie po raz pierwszy, gdy byłem dzieciakiem niewiele młodszym od bohaterów powieści. Rozpłakałem ze strachu podczas oglądania klasycznego miniserialu. W snach klaun Pennywise szczerzył kły i pytał, czy chcę balonik. Chcąc pokonać lęk chwyciłem za literacki pierwowzór i... bałem się tego, co mogę znaleźć na kolejnych stronach. Przewracałem kartki powoli, ostrożnie, z oczami zaszklonymi przerażeniem. Minęły lata i w końcu zapomniałem o Pennywisie, zaś prawdziwym horrorem stało się czekanie na wypłatę i opłacanie czynszu na czas. Wiadomo, byłem już tym mitycznym „dorosłym”. A dorośli mają w nosie nocne mary i skrzypiące podłogi. Wtedy „To” po latach powróciło. A ja – zupełnie jak bohaterowie powieści – ponownie musiałem się z nim zmierzyć. Fikcja kolejny raz zmieszała się z rzeczywistością i gdy sala kinowa pogrążyła się w mroku, to mógłbym przysiąc, że ktoś w pierwszym rzędzie trzymał balonik. Ktoś bardzo przypominający pewnego wesołego klauna. Niektóre strachy faktycznie wracają.

„To” jest jedną z najlepszych ekranizacji dziel Stephena Kinga. Z szacunkiem traktuje się tutaj zarówno materiał źródłowy, jak i widza. Pod cyrkową płachtą historii potwornego klauna porywającego dzieci przemycono mądrą i dającą do myślenia przypowieść o trudach dorastania i mierzenia się z koszmarami młodości. Jest i śmiesznie, i strasznie, ale czyż nie tak właśnie wygląda dziecięca rzeczywistość? Świetnie wyreżyserowane, wspaniale zagrane, z werwą sfilmowane i udźwiękowione – „To” hipnotyzuje, bawi, zachwyca i przeraża. Bierzcie ten balonik!

Ocena: 9,5/10

Razem z klaunem Pennywisem pławił się
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do To

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.