Zamknij
Strażnicy Galaktyki vol. 2
Premiera
5 maj 2017
Czas trwania
137 minut
Produkcja
USA, 2017
Reżyseria
James Gunn
Obsada
Chris Pratt
Zoe Saldana
Dave Bautista
Vin Diesel
Bradley Cooper
Michael Rooker
Karen Gillan
Elizabeth Debicki
Pełny opis
8,54

Średnia ocena

Strażnicy Galaktyki vol. 2

Akcja Familijny Science-Fiction Od lat: 12 137 minut

Grupa najbardziej niesubordynowanych outsiderów w galaktyce penetruje odległe zakątki kosmosu, próbując rozwikłać zagadkę pochodzenia jednego z jej członków - Petera Quilla aka Star Lord. Niegdysiejsi wrogowie staną się ich sprzymierzeńcami, a w nieustannie powiększającym się filmowym uniwersum Marvela zagoszczą nowe postacie znane z kart komiksu.

Pełny opis

W filmie Strażnicy Galaktyki vol. 2 powrócą niezastąpione gwiazdy oryginalnej obsady: Chris Pratt, Zoe Saldana, Dave Bautista oraz Vin Diesel jako Groot i Bradley Cooper jako Rocket i Kurt Russell. Za kamerą ponownie stanął James Gunn.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
554

Głosów

8,54

Średnia ocena

Oceń film

play
Recenzja redakcji
„Strażnicy Galaktyki vol. 2”: Przekładamy kasetę [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Znacie? To posłuchajcie.

„Strażnicy Galaktyki vol. 2” wciskają gaz do dechy i ani myślą zbaczać ze swojej kosmicznej ścieżki. Wracają gadające szopy i tańczące drzewa, wracają humor i emocje. No i najważniejsze - ekran ponownie aż iskrzy od niepodrabialnego klimatu wielkiej przygody.

Nikt nie wierzył w „Strażników Galaktyki” – reżyser kultowy tylko w kręgach filmowego dziwactwa, nieznana marka, zakręceni bohaterowie. Kilka zwiastunów później cały świat nucił już „Ugaczaka! Ugaczaka!”, a świetnie opinie po pierwszych pokazach i entuzjastyczne recenzje sprawiły, że z bandy nierozpoznawalnych wcześniej gości wyrosła jedna z najsilniejszych superekip Marvela. Minęło i trochę czasu i przekładamy kasetę – czas włączyć nowe przygody Star-Lorda i ekipy.

James Gunn od razu rzuca karty na stół i robi rozróbę. Świetna sekwencja początkowa oszałamia, zachwyca swoją pomysłowością i poczuciem humoru. Nie można z miejsca nie zakochać się w Małym Groocie, to po prostu niewykonalne. Mały „badylek” kradnie całe show swoją niewinną naturą i… zaciętą zawziętością. Ale reszta bandy też jest niczego sobie.

Peter „Star-Lord” Quill spoważniał wziąwszy na siebie obowiązki lidera grupy. Gamora wciąż bezwzględna, acz jej lodowate serce zaczyna topnieć. Drax dalej jest potężnym, szczerym aż do bólu, wrażliwym wojownikiem. A Rocket? Rocket to wciąż kosmiczny dupek tysiąclecia. Ale kochany z niego futrzak, tego odmówić mu nie można. Kontynuacja rozwija także postać Yondu, który dorabia się nareszcie znanego z komiksów imponującego irokeza. Uwielbiam Kapitana Amerykę i resztę, ale przy Strażnikach Galaktyki nasi poczciwi Avengersi są nieznośnie zwyczajni.

Nowi bohaterowie także błyszczą - nawet dosłownie. Tyczy się to szczególnie Suwerennych, rasę zmodyfikowanych genetycznie złotolicych ważniaków. Świetna jest też Mantis, humanoidalny owad odczytujący emocje. Wrażenie robi Ego, ojciec Petera. Po pierwsze jest to bardzo niejednoznaczna i potężna postać, której motywacje można rozumieć, ale trudno się z nimi zgodzić.  Po drugie wciela się w niego Kurt Russel, a w całej galaktyce wiadomo, że Kurt Russel jest czadowy.

Pierwsza część miała znamiona space-opery i przynajmniej mnie bezpośrednio kojarzyła się z "Gwiezdnymi wojnami". Grupa zupełnie niepasujących do siebie bohaterów jakimś cudem broni galaktyki przed nikczemnym mrocznym łotrem - kojarzycie klimat, prawda? "Strażnicy Galaktyki vol. 2" wydali mi się za to nad wyraz "komiksowi" i to w dobrym znaczeniu tego słowa. Fabuła jest prosta, ale efektywna, zaś poszczególne sekwencje kolorowe i pełne nieskrępowanej radości. Wrażenie robi finał, w którym za toną komputerowych efektów skrywają się najszczersze ludzkie emocje. Uwaga, można uronić łzę!

Pamiętacie czasy kaset magnetofonowych? Czasem nie chciało nam się ich przekładać i do znudzenia słuchaliśmy tylko pierwszej połowy. Potem mniej lub bardziej przypadkowo odkrywaliśmy, że na drugiej stronie także jest kupa dobrej muzyki i kontynuacja tego, co znaliśmy wcześniej. „Strażnicy Galaktyki vol. 2” to wciąż druga strona tej samej składanki, ale niech mnie diabli, jeśli się tego hałasu świetnie nie słucha.

Z Małym Grootem radośnie pląsał
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Strażnicy Galaktyki vol. 2

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.