Zamknij

Planeta Singli

Komedia romantyczna Od lat: 12 135 minut

Ania (Agnieszka Więdłocha) jest uroczą, romantyczną, ale niezbyt pewną siebie nauczycielką, poszukującą idealnego mężczyzny na internetowych portalach randkowych. Przypadkiem, w walentynkowy wieczór, spotyka showmana Tomka (Maciej Stuhr), który prowa...

Pełny opis

Ania (Agnieszka Więdłocha) jest uroczą, romantyczną, ale niezbyt pewną siebie nauczycielką, poszukującą idealnego mężczyzny na internetowych portalach randkowych. Przypadkiem, w walentynkowy wieczór, spotyka showmana Tomka (Maciej Stuhr), który prowadzi najpopularniejszy i najbardziej kontrowersyjny program telewizyjny w kraju. Zachwycony niepoprawnym romantyzmem Ani, proponuje jej, żeby została bohaterką jego show – ona będzie umawiać się na randki przez internet, a on w swoim programie pokaże prawdziwą twarz facetów flirtujących w sieci i wyśmieje naiwność kobiet szukających tam ideału. Szalone randkowe przygody Ani szybko stają się wielkim przebojem. Jednak pewnego dnia Ania nieoczekiwanie spotyka… idealnego faceta – Antoniego (Michał Czernecki). Naciskany przez bezwzględną szefową stacji (Ewa Błaszczyk) Tomek musi ratować oglądalność programu. A może i własne uczucie do Ani?

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
1043

Głosów

8.15

Średnia ocena

Oceń film

play
Recenzja redakcji
"Planeta Singli": To właśnie miłość! <

Dodany przez: Radek Tomasik

Czy w gatunku komedii romantycznej może powstać arcydzieło? Jeśli tak, to żaden polski film nie zbliżył się do niego na tak niewielką odległość jak „Planeta Singli”. Najnowsza produkcja Mitji Okorna dystansuje nawet uchodzące za przebój wszech czasów w tej dyscyplinie na polskim podwórku „Listy do M.” tego samego reżysera.

Skromna nauczycielka muzyki, cyniczny telewizyjny showman, wrażliwy i nieasertywny producent telewizyjny, małżeństwo w czasie kryzysu, wpatrzona w ekran smartfonu nastolatka, szemrany internetowy amant czy arcyheroina feminizmu jako szefowa stacji telewizyjnej. Brzmi znajomo? Owszem. Wszyscy przedstawieni tu bohaterowie stanowią znane nam figury. Ławo przypisalibyśmy im, jak w oświeceniowej bajce, konkretne cechy osobowe. I po części byłaby to prawda. Jednak rzeczywistość – na szczęście dla niej  i na złość głupim filmom – ma więcej odcieni niż czarny i biały. „Planeta singli” poza innymi swymi zaletami pokazuje nie tyle życie we wszystkich odcieniach szarości, ile w różnych barwach. I niekoniecznie będą to, jak chcieliby twórcy popularnego serialu, tylko barwy szczęścia. Jest przy tym filmem piekielnie inteligentnym, skrzącym się błyskotliwym humorem oraz – jak przystało na komedię romantyczną pełną gębą – przypominającym kilka istotnych prawd o życiu.


Ania jest wrażliwą trzydziestolatką. Pracuje w szkole ucząc dzieci muzyki. W poszukiwaniu uczucia decyduje się na krok, który jeszcze kilka lat temu mógłby wydać się widzom desperacki, choć w istocie jest to już powszechna praktyka, tzn. publikuje ogłoszenie na portalu randkowym. Któregoś razu – wystawiona do wiatru przez jednego z niedoszłych randkowiczów – spotyka Tomka, gwiazdę telewizyjnego show i cynika, który na oczekiwaniach Ani nie zostawia suchej nitki. Prawem paradoksu ta niedobrana para samotników zdecyduje się jednak na pewien oryginalny układ…


Zaczyna się interesująco i jest tak już do samego końca filmu. „Planeta singli” będzie ogromnym przebojem. Ma ku temu wszelkie zadatki. Nieszablonowy scenariusz, niezwykłe pomysły, świetna muzyka, cała masa naprawdę niebanalnych pomysłów inscenizacyjnych, garść niewymuszonych wzruszeń pozbawiona ckliwego sentymentalizmu oraz świadoma i błyskotliwa gra wyświechtanymi, zdawałoby się, cytatami filmowymi („To właśnie miłość” Richarda Curtisa nie jest jedynym punktem odniesienia). Oraz, last but not least, doskonała obsada, w której gwiazdy potwierdzają najwyższą klasę (Błaszczyk, Stuhr, Karolak, Głowacki, Stenka), nieopatrzone twarze zdradzają niezwykły talent w kapitalnych i wiarygodnych kreacjach (Więdłocha, Czernecki, Jarmołowicz), zaś zasklepieni w nieodwracalnym wydawałoby się emploi aktorzy pokazują, że można wyskoczyć z kolein, w które wbija ich rodzimy szołbiz (świetna Książkiewicz).


Środowiskową legendą obrósł już pierwszy publiczny pokaz (niedokończonego jeszcze) filmu podczas branżowej imprezy Forum Wokół Kina. Kiniarze, ta szczególna grupa ludzi, która widziała już w kinie wszystko i jest szczególnie impregnowana na tandetę, zgotowała „Planecie Singli” owację na stojąco. To był bardzo dobry dzień dla twórców tego filmu, którzy całą pozostałą część wieczoru chodzili w skowronkach. I wyjątkowy wieczór dla całej polskiej branży filmowej, bo oto powstało nad Wisłą kino rozrywkowe, komercyjne, popularne spełniające wszelkie światowe standardy. Wymagające od widza zaangażowania i oddające w zamian nieporównanie więcej niż banalne komedyjki. Kino, które wierzy w inteligencję widza, wierzy w rozmowę pomiędzy ludźmi i co tu wiele gadać, wierzy w miłość.

 

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Planeta Singli

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.