Zamknij
Najmro. Kocha, kradnie, szanuje
SUPERHIT PREMIERA
Najmro. Kocha, kradnie, szanuje
Premiera
17 wrz 2021
Czas trwania
100 minut
Produkcja
Polska, 2020
Reżyseria
Mateusz Rakowicz
Obsada
Dawid Ogrodnik
Robert Więckiewicz
Jakub Gierszał
Rafał Zawierucha
Pełny opis
8,38

Średnia ocena

Najmro. Kocha, kradnie, szanuje

Akcja Komedia Od lat: 15 100 minut

Komedia akcji i kryminalne love story inspirowane prawdziwą historią Zdzisława Najmrodzkiego, gwiazdora przestępczego półświatka, który 29 razy wymknął się władzom. „Najmro. Kocha, kradnie, szanuje” to spektakularne filmowe widowisko i jeden z najdroższych polskich filmów ostatnich lat, w którym wzięli udział najlepsi aktorzy, m. in. Dawid Ogrodnik, Robert Więckiewicz i Jakub Gierszał.

Pełny opis

„Najmro. Kocha, kradnie, szanuje” to komedia akcji inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia Zdzisława Najmrodzkiego, legendarnego celebryty półświatka, który ośmieszał władze PRL wymykając się 29 razy organom ścigania. Kobiety go kochały, a mężczyźni podziwiali. Milicja dawała za głowę Najmrodzkiego milionowe nagrody, a jego brawurowe wyczyny śledziła cała Polska. W filmie Najmro wraz ze swoją ferajną obrabia Pewexy, żeby żyć kolorowo w czasach, w których wszystko jest szare i zakazane. Ponad wszystko kocha wolność i dobrą zabawę. Choć żyje w świecie najpiękniejszych kobiet, najszybszych samochodów i wielkich pieniędzy, poznaje dziewczynę, dla której chce wszystko zmienić. Tylko czy będzie potrafił? W głównej roli występuje Dawid Ogrodnik („Ostatnia rodzina”), a partnerują mu Robert Więckiewicz („Kler”), Jakub Gierszał („Najlepszy”), Rafał Zawierucha („Pewnego razu w Hollywood”), Olga Bołądź („Kobiety mafii”) oraz debiutująca na wielkim ekranie Masza Wągrocka (serial „Król”).

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
Najbliższe seanse na - wybierz seans poniżej:
Zobacz wszystkie seanse
13

Głosów

8,38

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla Najmro. Kocha, kradnie, szanuje
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
[RECENZJA] „Najmro”

Dodany przez: Piotr Olczyk

Kocha, kradnie, sz(p)anuje

Niby złodziejaszek, a jednak dżentelmen. Zdzisiek Najmrodzki to był fest gość! Niemal 30 razy wymykał się organom ścigania. Kochał kraść i ośmieszać władzę, a jego perypetie z Milicją śledziła cała Polska. Jesteście gotowi na lekki polski film "z epoki"? "Najmro" to czysta kinowa rozrywka.

Kolejny raz w ciągu ostatnich tygodni, po „Zupie nic”, nostalgicznie wspominamy czasy Polskiej Republiki Ludowej. U Kingi Dębskiej oglądaliśmy PRL powszedni, z komitetami kolejkowymi, walką o kartki i paluszkami w szklankach na czele. „Najmro” przedstawia nam PRL w wersji deluxe: markowe ciuchy, przeciwsłoneczne okulary, Peweksy do obrabowania i milicja do wykiwania. Film Mateusza Rakowicza nie jest nawet ruchomą pocztówką z lat 80. To pełnoprawna historia obrazkowa w wersji kinowej z wąsatym superbohaterem na miarę tamtych czasów. Zdjęcia często zwalniają do żółwiego tempa, zatrzymując bohaterów w iście komiksowych kadrach. Brakuje tylko ramek i dymków. Zack Snyder byłby dumny.

Najmro jest jak słowiański Robin Hood, który zabiera bogatym i rozdaje… sobie oraz swojej ekipie. Ale ma kodeks wartości, jest taką pozytywną szelmą. No i ma także niesamowity dar wymykania się z każdej opresji. Niektóre wyczyny Najmrodzkiego zdążyły obrosnąć legendą, jak chociażby zniknięcie ze spacerniaka w biały dzień czy samodzielna defenestracja podczas rozprawy sądowej. Kilka brawurowych akcji polskiego króla ucieczek znalazło swoje odbicie w filmie i sekwencje te ogląda się nie tylko z uśmiechem, ale i z niekłamanym podziwem. Tutaj z kolei dumny byłby Arsène Lupin. Najmro z wielu patowych sytuacji umie się wyłgać, ale gdy trzeba, to i przywalić potrafi. Jest szybki jak przeciąg, a milicja to przy nim nieporadni ślamazarze, którzy po prostu nie są zdolni dogonić gościa wyprzedzającego swoje czasy.

Ale czasy się zmieniają i przychodzi w końcu pora na to, by „Milicję” dosłownie przemalować na „Policję” oraz ucywilizować peerelowski dziki zachód (albo raczej „wschód”). Nie zostanę chyba oskarżony o zdradzanie tajemnic tej produkcji, jeśli wspomnę o tym, że w „Najmro” transformacja ustrojowa pozostawia raczej gorzki smak. W Polsce Ludowej dyskoteki mieniły się wszystkimi kolorami tęczy, z sufitów sypał się brokat, a wszystkiemu towarzyszył soundtrack złożony z najlepszych rodzimych przebojów. Ojczyzna lat 90. jest pogrążona w mroku, otumaniona narkotykami i zatracona w techno. W tak ponurej rzeczywistości nawet SuperZdzisiek może zaplątać się we własną pelerynę.

"Na „Najmro”, tak na film, jak i na jego bohatera, nie można się napatrzeć. Niemal wszystko zagrało tu idealnie, wszelki kadr został pieczołowicie przygotowany. Brak tu dłużyzn, a humor jest niewymuszony i autentyczny. Nareszcie ktoś odkrył, że bluzgi nie muszą puentować każdego „zabawnego” dialogu. Świetnie ogląda się polskie kino, które nie jest rozrywkowe tylko z nazwy. No to co? Zapuszczajcie wąsy i lećcie na seans!

Nie kradnie, kocha i trochę szpanuje
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Najmro. Kocha, kradnie, szanuje

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.