Zamknij
Legiony
Legiony
Premiera
20 wrz 2019
Czas trwania
139 minut
Produkcja
Polska, 2019
Reżyseria
Dariusz Gajewski
Obsada
Sebastian Fabijanski
Bartosz Gelner
Wiktoria Wolańska
Mirosław Baka
Jan Frycz
Borys Szyc
Pełny opis
7,62

Średnia ocena

Legiony

Historyczny Od lat: 13 139 minut

Filmowa superprodukcja „Legiony" to porywającą opowieść o legionowym pokoleniu lat 1914-1916, które wywalczyło Polsce Niepodległość. „Legiony” to kino przygodowe w najlepszym wydaniu, zrealizowane przy użyciu najnowocześniejszych technik filmowych. Opowieść o młodych ludziach, którzy nie wahali się, by rzucić się w wir walki o odzyskanie państwowości, ale także o tych, którzy dopiero zrozumieli, że tylko w wolnej Polsce zrealizują swoje marzenia.

Pełny opis

„Legiony” to uniwersalna historia o wchodzeniu w dorosłość w trudnych czasach, dojrzewaniu do wspólnoty. Wielka historia jest tłem dla rozgrywającej się na pierwszym planie love story, w którą uwikłani są: Józek (Sebastian Fabijański), dezerter z carskiego wojska, agentka wywiadu I Brygady – Ola (Wiktoria Wolańska) z Ligi Kobiet Pogotowia Wojennego oraz Tadek (Bartosz Gelner), jej narzeczony, członek Drużyn Strzeleckich i ułan. Obok bohaterów fikcyjnych, których historie wzorowano jednak na życiorysach prawdziwych legionistów, w filmie pojawi się wiele postaci historycznych. Wśród nich: brygadier Józef Piłsudski (Jan Frycz), porucznik Stanisław Kaszubski ps. „Król” (Mirosław Baka), rotmistrz Zbigniew Dunin-Wąsowicz (Borys Szyc), porucznik Jerzy Topór-Kisielnicki (Antoni Pawlicki) i wielu innych.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
Najbliższe seanse na - wybierz seans poniżej:
Zobacz wszystkie seanse
240

Głosów

7,62

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla Legiony
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
[RECENZJA] „Legiony”

Dodany przez: Piotr Olczyk

Ułańska fantazja.

„Legiony” zaczynają się jak kino artystyczne. Rozmarzone zdjęcia Jarosława Szody ukazują nam jakąś zjawę brnącą przez dzikie wertepy. W tle słychać złowieszczy tętent, jakby sam diabeł pędził po naszego nieszczęśnika. Magia szybko ulega szorstkiemu realizmowi: mamy początek XX wieku, Polski nie ma na mapie, ta postać to nie żaden duch, tylko dezerter, a apokaliptyczne dźwięki zwiastują pogoń zaborczych przełożonych. Ktoś traci, ale ktoś zyskuje, bo w innym miejscu obserwujemy, jak rodzi się młoda niepodległość: przyszli legioniści odbierają transport broni i przy okazji nie szczędzą sobie tak docinek, jak i czułości. Wstęp opatrzony jest chwytającym za serce motywem muzycznym, w którym słychać echa największych hollywoodzkich melodramatów. Wiadomo już, co twórcy sobie wymarzyli. Powtarzając za muzycznym motywem ze zwiastuna „Legionów” – to ma być legendarne.

I faktycznie, wiele rzeczy robi tutaj wrażenie. Eksplozje, kostiumy, scenografia, jazdy kamery, batalistyczny rozmach: złotówki wręcz wysypują się z ekranu, czego nie zawsze można powiedzieć o wysokobudżetowym kinie znad Wisły. Miłośnicy tzw. „efektów” mogą zacierać ręce z zachwytu. Dzieje się dużo, a przy tym wszystko dokładnie widać i jeszcze lepiej słychać. Jeśli wysadzamy most, to na całego, bez cięć. Potężne wybuchy rozrywają wraże wojska na strzępy i owszem, jest to upiorne, ale także bardzo satysfakcjonujące. Jeśli polscy ułani pod Rokitną pędzą na okopy wroga, to widzowie czują to całym ciałem. Jeśli szabla wchodzi w bliski kontakt z twarzą jakiegoś pechowca, to z tej twarzy mało co zostaje. I tym podobne, i tak dalej. Tutaj nie chodzi się na skróty. Pieniędzy nie szczędzono także na szerokie plany. Bardzo dobre zdjęcia w połączeniu z bombastyczną muzyką tworzą obraz polskiej superprodukcji, która faktycznie zasłużyła na ten przedrostek.

Wojenna zawierucha zepchnęła na dalszy plan niuanse ze scenariusza. Niespodzianek tu nie uświadczymy, zaś całość podporządkowana jest miłosnemu trójkątowi, w którego nie wierzą chyba nawet sami twórcy zdradzający tajemnice swojego filmu w zwiastunie. Dzieło wykorzystuje historię Polski jedynie jako tło dla uczuciowych zmagań. Nie pomaga także bałaganiarski montaż. Na szczęście „Legiony” stoją bardzo ciekawymi postaciami, dzięki którym poszczególne sceny nabierają tak potrzebnego kolorytu. Obok fascynujących bohaterów, takich jak grany przez Mirosława Bakę Stanisław „Król” Kaszubski, dostaliśmy także świetne epizody – bryluje stoicki kucharz polowy w kreacji Piotra Cyrwusa albo poprowadzony z werwą przez Antoniego Pawlickiego porucznik Jerzy "Topór" Kisielnicki. Trójka głównych bohaterów – Sebastian Fabijański, Wiktoria Wolańska i Bartosz Gelner – wciela się w role co prawda nieznośnie archetypiczne, ale młodzi aktorzy robią to z wdziękiem i talentem.  

„Legiony” to historyczna superprodukcja zrealizowana z należytym rozmachem. Nawet jeśli scenariusz nie przyprawia o mocniejsze bicie serca, to z nawiązką wynagradzają to świetne epizody, dobre aktorstwo i monumentalna ścieżka dźwiękowa. Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń!

Ocena:
7,5/10


Do wojaczki niespieszny
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Legiony

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Patryk

Patryk

29.09.2019, 23:00:33

Film piękny, godny obejrzenia. Każdy patriota doceni wyłącznie pozytywne aspekty po obejrzeniu seansu.

JAROSLAW

JAROSLAW

29.09.2019, 15:25:59

Film godny polecenia. Uważam, że każdy patriota powinien go obejrzeć. Mieszkam ponad 12 lat w Anglii I jak widzę jacy Polacy są wstosunku do siebie wredni to jest bardzo przykre. Nie wiem co inne osoby o tym myślą ?

Katarzyna

Katarzyna

21.09.2019, 21:38:29

Znowu coś nie wyszło... bez akcji, bez dynamiki, szkoda, że tak ważny historycznie temat nie doczekał się przyzwoitej ekranizacji. Nie polecam

Fanka

Fanka

21.09.2019, 20:28:32

Film był naprawdę mocny, jest naprawdę świetny! Mega polecam.