Zamknij
Kong: Wyspa Czaszki
Premiera
10 mar 2017
Czas trwania
118 minut
Produkcja
USA, 2017
Reżyseria
Jordan Vogt-Roberts
Obsada
Tom Hiddleston
Brie Larson
Samuel L. Jackson
Corey Hawkins
John Goodman
Toby Kebbell
John C. Reilly
Jason Mitchell
Pełny opis

Kong: Wyspa Czaszki

Fantasy Akcja Przygodowy Od lat: 15 118 minut

Film śledzi losy zespołu badaczy, którzy zapuszczają się w głąb niezbadanej wyspy położonej na Pacyfiku — tak samo pięknej, jak i zdradliwej.

Pełny opis

Nie wiedzą, że wchodzą na teren należący do mitycznego King Konga.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
506

Głosów

7,91

Średnia ocena

Oceń film

play
Recenzja redakcji
„Kong: Wyspa Czaszki”: Czas Małpokalipsy [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Niech żyje król.

Good morning, Vietnam! Czujecie te wstrząsy? Oto na ekrany powraca największa małpa szołbiznesu. Tym razem King Kong jest o wiele większy i jeszcze bardziej wkurzony. Nie ma się czemu dziwić – za niezapowiedziany wjazd na chatę każdemu należą się bęcki.

Z wielkimi potworami jest taka dziwna sprawa, że jakimś cudem trudno jest je odnaleźć. Godzilla dostał atomówką w latach pięćdziesiątych i od tego czasu słuch o nim zaginął. Szczerze mówiąc, to mało kto w ogóle wierzy w istnienie tego monstrualnego jaszczura. Ale jest taka wyspa, taka tajemnicza, niezbadana dotąd wyspa otoczona wieczną burzą. I na tej wyspie COŚ jest. Wypadałoby to COŚ znaleźć jak najszybciej, a już na pewno przed Sowietami. W końcu mamy lata 70. Wojna w Wietnamie dobiega końca, ale zimna wojna trwa w najlepsze. Ostatni niezbadany ląd jest więc wyjątkowo smakowitym kąskiem.

Tom Hiddleston, Brie Larson, John Goodman, Samuel L. Jackson, John C. Reily i cała plejada znanych twarzy na drugim planie. Robi wrażenie, prawda? Z taką ekipą to nic, tylko wyruszyć na wielką wyprawę! Nawet jeśli jest to wycieczka na Wyspę Czaszki, czyli zdecydowanie najmniej przyjazne człowiekowi miejsce na Ziemi. Tym zaginionym światem rządzi bowiem Kong, ogromne mityczne stworzenie przypominające małpę. Pewnie znacie go z kilku innych filmów. Trochę w nich rozrabiał, za blondynkami latał, na budynki się wspinał, a potem z nich spadał. Zapomnijcie o tej prehistorii. „Kong: Wyspa Czaszki” to coś zupełnie nowego. Szalona jazda i niemal histerycznie zabawne przygodowe kino akcji. Nie oczekujcie tutaj poważnego tonu znanego z „Godzilli” (2014). Oba filmy dzieją się w tym samym uniwersum, ale na Wyspie Czaszki jest o wiele weselej… i straszniej!

Wyspa Czaszki jest bowiem miejscem przeklętym. Kong spełnia tu rolę srogiego bramkarza, który do tego wariackiego klubu raczej Was po dobroci nie wpuści. „Czy to jest małpa?!”, pada z ekranu na sekundę przed tym, gdy sporych rozmiarów drzewo z impetem ląduje w kokpicie helikoptera. Gorące przyjęcie, prawda? Gdy już przebijemy się przez tę wielką futrzastą ochronę, to problemów tylko zacznie przybywać. Ogromne pająki o bambusowych odnóżach ostrych jak brzytwa. Dwunożne jaszczury kryjące się w podziemnych kanałach. Monstrualne bawoły pasące się w łożyskach rzek. Fauna (i flora!) Wyspy Czaszki jest po prostu zabójcza.

Zabójcza bywa także ambicja. Urażona duma podpułkownika Packarda (Jackson) każe mu za wszelką cenę pokonać Konga, nawet jeśli stawką w tej walce będzie życie reszty oddziału. Oderwany od rzeczywistości wojskowy kojarzyć się może z innym nihilistycznym szaleńcem odzianym w mundur i zaszytym w głębi dżungli. Odniesienia do „Jądra ciemności” tutaj się nie kończą. W opozycji do ogarniętego żądzą zemsty Packarda stoi bowiem były żołnierz nazywający się nie inaczej jak Conrad (Hiddleston). Ale nie liczcie na psychologiczny pojedynek dwójki aktorów rodem z „Czasu apokalipsy”. W tym filmie liczy się przede wszystkim potężny Kong i wielka, radosna rozwałka.

„Kong: Wyspa Czaszki” to kinowy odpowiednik ekstremalnej jazdy kolejką górską. Tempo nie siada ani na chwilę, niebezpieczeństwa mnożą się z każdą minutą, a kolejne przegięte akcje, nierzadko satysfakcjonująco okropne, wywołują jęk obrzydzenia i radosny rechot. „Kong: Wyspa Czaszki” to małpie figle, kupa zabawy i autoironiczna wycieczka, na którą z pewnością wybiorę się niejeden raz. Chwała królowi!

Po Wyspie Czaszki wesoło hasał
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Kong: Wyspa Czaszki

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.