Close
play
Gwiezdne wojny: ostatni Jedi

DO PREMIERY ZOSTAŁO:

dni : godz. : min. : sec.

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
SUPERHIT
Gwiezdne wojny: ostatni Jedi
Premiera
14 gru 2017
Czas trwania
149 minut
Produkcja
USA, 2017
Reżyseria
Rian Johnson
Obsada
Daisy Ridley
John Boyega
Mark Hamill
Oscar Isaac
Adam Driver
Carrie Fisher
Andy Serkis
Pełny opis

Gwiezdne wojny: ostatni Jedi

Przygodowy Science-Fiction Od lat: 7 149 minut

Rey, którą poznaliśmy w filmie Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oraz Finn, Poe i Luke Skywalker kontynuują swoją wielką podróż w kolejnej odsłonie gwiezdnej sagi.

Pełny opis

Rey, którą poznaliśmy w filmie Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oraz Finn, Poe i Luke Skywalker kontynuują swoją wielką podróż w kolejnej odsłonie gwiezdnej sagi.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
11626

Głosów

7,3

Średnia ocena

Oceń film

Mkarta logo Uczniu, Studencie!
Z M!Kartą za bilet płacisz tylko 14,90 zł

Zamknij

Z M!Kartą uczniowie i studenci z ważną legitką płacą jedynie 14,90 zł!

  • Od poniedziałku do czwartku bilety za 14,90 zł przy dowolnej metodzie płatności
  • Z BLIKIEM posiadacze M!Karty kupują bilety online w tygodniu i przez cały weekend za 14,90 zł.
  • Zestaw Oscar (średni popcorn i napój) masz za 14,90 zł przez cały tydzień

Dodaj M!Kartę podczas kupowania biletów online.
M!Karta kosztuje 14,90 zł i jest to opłata jednorazowa na cały rok.

informacja

Informujemy, że w okresie 13-28 grudnia 2017 r. w żadnym z naszych kin nie będą obowiązywać ZAPROSZENIA na „Gwiezdne wojny: ostatni Jedi".

Multimedia dla Gwiezdne wojny: ostatni Jedi
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
„Gwiezdne wojny: ostatni Jedi”: Moc zaskoczeń [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Saga kontratakuje.

Odważnie igrający z oczekiwaniami fanów. Zaskakujący na każdym kroku, zabawny, efektowny, emocjonujący. „Ostatni Jedi” to najlepsze, co mogło spotkać uniwersum „Gwiezdnych wojen”.

Porgi to małe słodkie stworzonka, które wyglądają jak skrzyżowanie wściekłych ptaków z kurczakami. Ale porgi bywają także nieznośnie absorbujące. Zupełnie jak mój kolega, który dawno, dawno temu w odległym 1999 roku skakał nade mną i krzyczał: „Darth Maul zostanie przecięty na pół! Darth Maul zostanie przecięty na pół!”. Premiera u nas całe wieki po światowej, więc pomimo Internetu wciąż będącego w powijakach ten hultaj jakimś cudem dostał się do informacji o sekretach „Mrocznego  widma”. Od tego momentu wystrzegam się spoilerów jak ognia, dzięki czemu kino wciąż potrafi mnie zadziwić. I wiecie co? „Ostatni Jedi” umiał zaskoczyć nawet niżej podpisanego starego wygę wychowanego na VHS-ie z „Nową nadzieją”.

„Gwiezdne wojny: przebudzenie Mocy” na nowo rozpaliły gwiezdnowojenną gorączkę, której ogień od dekady tlił się podsycany jedynie przez najzagorzalszych fanów. Czy byliście zachwyceni, czy uważaliście, że to tylko przeróbka „Nowej nadziei”, nie sposób odmówić filmowi J.J. Abramsa faktycznego, cóż, „przebudzenia Mocy”. Nowi bohaterowie, nowe przygody, stare klimaty.

Rian Johnson idzie o skok w nadświetlną dalej. Jego „Gwiezdne wojny: ostatni Jedi” na każdym kroku wyciągają dywanik spod (rozleniwionych niczym Jabba) fanów uniwersum. Nie spodziewałem się, że po tylu latach będą umiały mnie zaskoczyć te opowieści spod znaku peleryny i miecza świetlnego. Tymczasem proszę: oto ewakuowaliśmy się Sokołem Millenium ze strefy komfortu pełnej klisz i schematów. W poprzedniej części Han i Chewie cieszyli się, że nareszcie „są w domu”. Teraz Luke Skywalker mówi, że „to nie skończy się tak, jak myślisz”. I bardzo dobrze! Nie ma nic lepszego, niż odświeżenie serii, która niegdyś raz na zawsze odmieniła popkulturę.

Na polu realizacyjnym „Ostatni Jedi” podąża drogą J.J. Abramsa i Garetha Edwardsa. Z „Przebudzenia Mocy” Rian Johnson zaczerpnął analogowe podejście do efektów specjalnych i umiarkowane korzystanie z dobrodziejstw komputerów przy tworzeniu obcych światów i fantastycznych stworzeń. Z kolei „Łotr 1” natchnął autora ósmego epizodu do stworzenia oszałamiających i nacechowanych emocjami scen batalistycznych oraz pewnej niejednoznaczności w charakterach postaci. Coraz trudniej rozdzielić bohaterów na „tych dobrych” i „tych złych”. Nieco łatwiejsze było to za czasów Rebeliantów i Imperii. Teraz zarówno Ruch Oporu, jak i Pierwszy Porządek mają w swoich szeregach osoby skore do zmiany stron konfliktu. Tyczy się to nawet głównej obsady i jest to kolejne świetnie zaskoczenie gwiezdnej produkcji.

W tym momencie warto wrócić właśnie do tej największej zalety „Ostatniego Jedi”. Przed premierą spekulowano o lojalności i wątpiono w szczere intencje poszczególnych postaci. Po premierze kolejnych teorii może być jeszcze więcej. Rian Johnson swobodnie poczyna sobie ze status quo serii i nie kroczy wytartymi ścieżkami fabularnymi. Odważnie proponuje nam coś nowego i nie obchodzi go chociażby wyidealizowany przez lata obraz legendarnego Mistrza Jedi Luke’a Skywalkera (Mark Hamill). Reżyser podobnie postąpił z Leią Organą (Carrie Fisher), która nareszcie nie jest tylko nobliwym wspomnieniem zamierzchłych czasów starej trylogii.

Nowa „wielka trójca” głównych bohaterów, czyli Rey, Finn i Poe (Daisy Ridley, John Boyega i Oscar Isaac), przechodzi dynamiczną przemianę w postacie z krwi i kości. Na naszych oczach ci młodzi ludzie stają się nieodłączną częścią liczącego już dziewięć pozycji cyklu zapoczątkowanego w 1977 roku. Kylo Ren (Adam Driver), postać dotąd zupełnie niezrozumiana i traktowana jednowymiarowo, w „Ostatnim Jedi” pokazuje prawdziwe oblicze samotnego i skonfliktowanego człowieka. Zaczynamy mu współczuć i – o zgrozo – zaczynamy go rozumieć. Nawet papierowi dotąd Hux (Domhall Gleeson) i Snoke (Andy Serkis) stają się kimś więcej, niż tylko złoczyńcami w wielkiej galaktycznym konflikcie.

„Gwiezdne wojny: ostatni Jedi” są najdłuższym filmem w historii sagi. Mimo masywnego czasu trwania niektórzy bohaterowie obecni są tylko na skraju kadru, a pewne wątki z kolei są odrobinę przeciągnięte. Ale nic nie jest w stanie pohamować mojego entuzjazmu. „Ostatni Jedi” odważnie igra z oczekiwaniami fanów. Film każdym kroku zaskakuje i myli tropy, jest efektowny, emocjonujący i momentami naprawdę zabawny. Poprowadzony wbrew oczekiwaniom widzów i nadający serii powiew świeżości jest bez wątpienia najlepszą rzeczą, jaka mogła przytrafić się „Gwiezdnym wojnom”.

Ocena: 9/10

Wśród lodowych lisków i porgich hasał,
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Gwiezdne wojny: ostatni Jedi

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Adam

Adam

19.12.2017, 22:41:02

Moim zdaniem żadna rewelacja ,każda następna część bardziej mnie rozczarowuje , może dlatego że wychowywałem się na pierwszej trylogii którą oceniam najwyżej mimo braków technicznych w porównaniu z dzisiejszą techniką .

Widz_4

Widz_4

17.12.2017, 14:02:36

Film oceniłem na 8/10. W przeciwieństwie do części 7, reżyser (czy scenarzysta) przynajmniej wysilił się na jakąś twórczość w tworzeniu scenariusza. I nawet dosyć dobrze mu to wyszło. Pewne zasady funkcjonujące w świecie Gwiezdnych Wojen np. działanie Mocy zostały zmienione w części 7 więc traktując kolejne części jako nieco z innego systemu reguł, można przymrużyć oko na to, co twórcy kolejnych części, będą wymyślać. Nie zdziwię się jeśli w części 11, rycerze Jedi będą strzelać laserami z oczu albo podmuchem zamrażać jeziora... Cóż, jak dla mnie "oryginalne" Gwiezdne Wojny miały 6 części plus dodatek : "Łotr 1"

Marcin

Marcin

17.12.2017, 02:39:47

Bardzo dobry film i w sumie nie ma się do czego przyczepić. Czekam na dalsze części :)

Artur

Artur

15.12.2017, 20:07:23

W 120% zgadzam się z Sir Mario Mi również bardzo się podobał. Film wypośrodkowany nie naciągany wszystkiego było w odpowiednich proporcjach świetna gra aktorska,świetna muzyka super się oglądało. To prawda to film ukazujący walkę dobra ze złem a nie jakieś fajerwerki huki itp Dałem 9/10 i uważam że "Ostatni Jedi" jest filmem na który można się wybrać całą rodzinką i każdy wyniesie jakąś lekcje pod warunkiem że dobrze ją odrobi ;-) Pozdrawiam Kinomaniaków

Sir Mario

Sir Mario

15.12.2017, 17:48:33

Świetny film. Oczywiście ktoś wychowany na filmach Tarantino i Marvel`a będzie jęczał, że za mało akcji - ale o to w tym filmie w ogóle nie chodzi. Błyski, huk i strzelanki są esencją Transformersów czy Thora. Gwiezdne Wojny to film o walce dobra ze złem w nas samych. A co do film, to jest to powrót do starych dobrych kosmicznych wojen w odległej galaktyce. Film jest bardzo dobrze zrobiony pod względem montażu, ze świetną ścieżką dźwiękową i dobrze grającymi aktorami. Kilka zwrotów akcji dodaje smaczku filmowi. Końcówka filmu na solnej planecie jest majstersztykiem - mina Kylo Ren`a po tym jak zrozumiał, że istnieje moc większa od jego -- niezapomniana :):) Daję filmowi 10/10 pkt. za sentyment i świetną realizację.

Dawid

Dawid

15.12.2017, 17:23:32

Jestem zdziwiony bo myslalem,ze nie mozna zrobic gorszego filmu niz 7 czesc sagi...jednak mozna. Sceny niektore istnie amatorskie , momentami love story, przesada z Leia, aspekt Snoka to widac ze grafikom sie nie chcialo dobrze wykonac swojej pracy, akcja istnie na niskobidzetowy film, jak to amerykanskie filmy ostatnio bialy czlowiek, czarnej karnacji i azjata musza byc eh tragedia. Pierwsze sceny i ich humor co ostatnio robia w swoich filmach zalosny. Zabijaja magie gwiezdnych wojen...wiele z nas pojdzie na niego poniewaz to saga niektorych dziecinstwa czy to pierwsze czy druga seria ale nie bedzie to dobre kino a napewno nie godne gwiezdnych wojen!

leszek811

leszek811

14.12.2017, 21:52:44

dno ,

Milena

Milena

14.12.2017, 17:47:22

Info od fana - film piękny, mądry jak każda z części, ale ta wybitnie podkreśla więzy krwi i moc drzemiącą w wybrańcach. GW to nie tylko kosmiczne strzelanki i super efekty- to akurat tylko tło, które dodaje smaczku. Najważniejszy jest przekaz dokładnie taki sam jak w każdym filmie SF: czyli wiara w zwycięstwo mimo gorszego położenia Dobra z dużo potężniejszym Złem. Kolejny przekaz - siła i moc każdego nawet najmniej znaczącego z pozoru elementu (człowieka, zwierzęcia, rośliny, słowa, myśli). Kolejny przekaz: zapominane przez współczesnych LOJALNOŚĆ i HONOR, wewnętrzny SPOKÓJ - to droga zwycięstwa dla każdego z nas. Oczywiście nie można pominąć złej strony mocy ;) czyli tego z czym spotykamy się codziennie (tak jak bohaterowie w filmach) z ZAWIŚCIĄ, chęcią ZEMSTY, ZDRADĄ, BRAKIEM KRĘGOSŁUPA. Polecam całą serię dla osób, które nie miały przyjemności obejrzeć. Zaś "Ostatni Jedi" dodał tylko smaczku i zachęca do obejrzenia kolejnego filmu w 2019r., co na 100% jako fan uczynię ;}

Arkadiusz

Arkadiusz

14.12.2017, 12:26:14

Powiem tak bardzo fajny film jak dla mnie byłem wczoraj , zgodze się że film troche już przesadzony i to nie jest już to co było kiedyś , bardzo mało akcji , słaba fabuła. To już nie są te same gwiezdne wojny co kiedyś i co najgorsze powiem szczeże nie pujde więcej na film gdzie będzie tyle bydła na sali jakaś masakra , szelesty , śmianie sie , jeden gośćiu to wódke walił , waliło do niego jak z gożelni jakaś porażka poprostu , pierwszy i ostatni raz poszedłem gdzie tyle wiary wole wiecej zapłacic i spokojnie obejrzeć.

Artur

Artur

13.12.2017, 23:42:02

To jest przykład jak można spierdzielić tak cudowną trylogię , ta część nie dorównuje do pozostałych ... jest tragiczna ! FLAKI Z OLEJEM ! Nie polecam ! Pierwsza część trylogii na której poprostu zasypiałem - zero akcji , zero fabuły ! Totalny bezsens !

Bartosz

Bartosz

08.12.2017, 19:21:35

Gdzie można znaleźć informację do kiedy grany jest dany film? ------> Repertuar na dany tydzień kinowy (od piątku do czwartku) zawsze publikowany jest w poprzedzającą go środę. I wtedy wiadomo czy będzie wyświetlany w kolejnym repertuarze [Multikino].

Jaromir

Jaromir

06.12.2017, 19:42:18

Kiedy będzie można kupować bilety na piątek 22 Grudnia ? ------> Repertuar na dany tydzień kinowy (od piątku do czwartku) zawsze publikowany jest w poprzedzającą go środę. Zatem w tym konkretnym przypadku bilety będzie można zakupić od 20 grudnia. Natomiast aktualnie trwa przedsprzedaż na seanse do 21 grudnia włącznie [Multikino].

Jolanta

Jolanta

28.11.2017, 08:40:24

Kylo Ren - a gdzie już kupiłeś bilety? ------> Bilety można zakupić we wszystkich kinach. Przedsprzedaż na „Gwiezdne wojny: ostatni Jedi” rozpoczęła się 10 października [Multikino].

Kylo Ren

Kylo Ren

11.10.2017, 17:35:03

Mam już kupione bilety na 14 Grudnia i nie mogę się doczekać aż usiądę w sali kinowej żeby obejrzeć Film a przy oglądaniu będę jadł Popcorn.Niech moc będzie z wami !

Mleko

Mleko

24.02.2017, 11:42:12

Nie mogę się doczekać aż będzie tralier

StarWarsowaFanka

StarWarsowaFanka

09.02.2017, 17:34:58

Nie mogę się doczekać aż będę siedzieć, jeść popcorn i pić cocacole w Multikinie !!! Kocham gwiezdne wojny a jestem dziewczyną ! Na razie podobała mi się najbardziej 7 część ale Łotr 1 też był fajny :) ten też się zapowiada świetnie ! Chyba 8 część będzie się nazywać : Gwiezdne Wojny 8 ostantni Jedi . Polecam :)

Ultron-2

Ultron-2

29.01.2017, 22:53:14

Do premiery filmu pozostało 318 dni

koffamisie

koffamisie

26.01.2017, 15:07:26

najlepszy film ever xD <3

StarWarsFan

StarWarsFan

23.01.2017, 22:12:19

Ta część Star Wars bedzie nosić tytuł "Star Wars: The Last Jedi" !!! <3

Kozi_Kozi

Kozi_Kozi

23.01.2017, 17:34:14

Noo fest trailer ;p