Zamknij
Dżentelmeni (Hit za 14,90)
Dżentelmeni (Hit za 14,90)
Premiera
14 lut 2020
Czas trwania
114 minuty
Produkcja
Wielka Brytania, 2020
Reżyseria
Guy Ritchie
Obsada
Matthew McConaughey
Colin Farrell
Hugh Grant
Charlie Hunnam
Pełny opis
8,05

Średnia ocena

Dżentelmeni (Hit za 14,90)

komedia sensacyjna Od lat: 15 114 minuty

Guy Ritchie, twórca kultowego „Przekrętu” i „Porachunków”, odpowiedzialny za reaktywację Sherlocka Holmesa, Króla Artura i Aladyna, powraca w gangsterskie rewiry. Brytyjska odpowiedź na „PULP FICTION” na miarę XXI wieku!

Pełny opis

Londyński półświatek obiega plotka, że Mickey Pearson (Matthew McConaughey), Amerykanin, który zbudował tu narkotykowe imperium, chce się wycofać z rynku. Może nie służy mu klimat albo obawia się brexitu. Grunt, że rodowici brytyjscy bandyci węszą okazję do przejęcia jego biznesu. Sypią się oferty, groźby, pochlebstwa. Niektórzy próbują szantażu albo przekupstwa. Pearson jednak najwyraźniej nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.

By mu w tym pomóc, niektórzy bardziej niecierpliwi sięgają po broń. A pewien cwany i dowcipny dziennikarz (Hugh Grant) szykuje przekręt, który może zmienić reguły gry. Pearson okazuje się jednak mistrzem gangsterskiej wolnej amerykanki. Zaczyna się bardzo kosztowna wojna. Ale dżentelmeni przecież nie rozmawiają o pieniądzach.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
Najbliższe seanse na - wybierz seans poniżej:
Zobacz wszystkie seanse
385

Głosów

8,05

Średnia ocena

Oceń film

Multimedia dla Dżentelmeni (Hit za 14,90)
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
[RECENZJA] „Dżentelmeni”

Dodany przez: Piotr Olczyk

Klasa kryminalna

Guy Ritchie powrócił. Twórca kultowego „Przekrętu” i wariackich „Porachunków” przez ostatnią dekadę raczej unikał gangsterskich klimatów skupiając się na wielkich widowiskach za wielkie pieniądze. Im pokaźniejszy budżet, tym bardziej przezroczysty stawał się Ritchie jako reżyser. Obie części „Sherlocka Holmesa” zachowały większość jego ulubionych trików na czele z energetycznym montażem. Świetny „Kryptonim U.N.C.L.E.” i nierówny „Król Artur: Legenda miecza” były już bardziej stonowane, zaś zeszłoroczny „Aladyn”, efektowny, ale zrobiony niemal od linijki, równie dobrze mógł zostać zrealizowany przez jakiegokolwiek innego twórcę. Jeśli, podobnie jak niżej podpisany, tęskniliście za „starym Guy’em Ritchiem”, to mam dla Was świetną wiadomość – „Dżentelmeni” są kryminalnie dobrzy.

Zaprezentowano nam tutaj historię kilku osób nonszalancko wrzuconych w wir tej samej rzeki. Im bliżej finału, tym więcej postaci wpada na siebie i znika w odmętach scenariusza. Nic nie jest takie, na jakie na pierwszy rzut oka wygląda, ale to przecież typowy Guy Ritchie – twórca robiący wszystko, by widz raz za razem podnosił brew i z uznaniem kiwał głową. Wyjaśnienie zawiłej fabuły zajęłoby całą tę recenzję, dlatego pozwólcie, że tym razem zamiast na zakrętach opowieści, to skupię się na jej wybornie rozpisanych bohaterach.
Matthew McConaughey to Mickey Pearson: Amerykanin, który na brytyjskiej ziemi zbudował zielone imperium. Pragnie przejść na emeryturę, ale sprzedaż marihuanowego królestwa okazuje się być trudniejsza, niż przypuszczał. Michelle Dockery to Rosalind Pearson: w żadnym wypadku nie żona swojego męża. Prowadzi własne interesy i nie cierpi protekcjonalnego traktowania. Charlie Hunnam to Ray: prawa ręka Pearsona. Opanowany, elegancki i małomówny człowiek czynu. Colin Farrel to Trener: dosłownie trener sztuk walk opiekujący się grupą młodocianych wielbicieli rozróby oraz hip-hopu. I wreszcie Hugh Grant to Fletcher: sprzedajny pismak działający na trzy fronty. Megaloman, miłośnik dobrego kina i steków z grilla – ma haka na wszystkich oraz piastuje zaszczytne stanowisko narratora niniejszej opowieści.

Tytułowi „Dżentelmeni” to właśnie oni. Bezwzględni, ale (w większości!) honorowi ludzie ceniący sobie czystą grę według zasad. Ich wymiany zdań, choć ostre, bywają zadziwiająco uprzejme. Tu i ówdzie wymsknie im się jakiś bluzg (szczególnie Fletcherowi, temu kwiecistemu mówcy), ale mimo wszystko ta kultura języka nadaje całości ton, którego próżno szukać w innych gangsterskich opowieściach. Jednocześnie jest to historia stara jak świat – noże wbijane są w plecy, głowy dziurawione są kulami, a większość postaci wypluwa z siebie słowa szybciej, niż pociąga za spust. Widzicie, Guy Ritchie nie wymyśla kryminalnego koła na nowo. Widzowie nie wyjdą z seansu „Dżentelmenów” oświeceni, nie odkryją sensu życia, a i sam film, choć zawile opowiedziany i bardzo sprytnie chowający swoje tajemnice, nie jest objawieniem kina sensacyjnego. Ale nasz brytyjski reżyser nie miał takich ambicji. Jego zadaniem było dostarczyć świetnie zrealizowaną i wybitnie zagraną gangsterką przypowieść. I tutaj Guy Ritchie poradził sobie znakomicie.
Jeśli nie macie ochoty oglądać figli na ekranie, a od disco-polo pieką Was uszy, to „Dżentelmeni” wydają się być idealną propozycją na walentynkową randkę. Brytyjski klimat, postacie z krwi i kości, barwne odzywki, sprytne zagrywki montażowe i Hugh Grant w najlepszej roli od lat. Mówię Wam, klasa sama w sobie.

Ocena
8/10


Czasem wysławia się jak prawdziwy dżentelmen
Piotr Olczyk


Komentarze

Dodaj swój komentarz do Dżentelmeni (Hit za 14,90)

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

rafal

rafal

14.02.2020, 23:01:16

Pamiętacie "Przekręt" i "Porachunki", nawet jak nie, to polecam "Dżentelmenów", dobry film, Colin Farrell rewelacyjny. A jak wam się spodoba to obejrzyjcie po raz pierwszy lub obejrzyjcie kolejny raz "Przekręt" i "Porachunki" !!!