Zamknij
Czwarta władza
Premiera
16 lut 2018
Czas trwania
116 minut
Produkcja
USA, 2018
Reżyseria
Steven Spielberg
Obsada
Alison Brie
Tom Hanks
Meryl Streep
Sarah Paulson
Pełny opis
7,43

Średnia ocena

Czwarta władza

Dramat Thriller Biograficzny Od lat: 12 116 minut

Laureaci Oscarów Meryl Streep i Tom Hanks w nowym, opartym na fak­tach filmie Stevena Spielberga. Opowieść o najsłynniejszym śledztwie w dziejach dziennikar­stwa, które doprowadziło do ujawnienia najgłębiej skrywa­nych sekretów władz Stanów Zjednoczonych.

Pełny opis

Dwoje wydawców dziennika „The Washington Post” Katherine Graham (Meryl Streep) i Ben Bradlee (Tom Hanks) staje na czele bezpreceden­sowego starcia amerykańskiej prasy z najwyższymi władzami, walcząc o prawo do ujawnienia szokujących tajemnic, przez cztery dekady ukrywanych przez najwyższe władze USA.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
150

Głosów

7,43

Średnia ocena

Oceń film

Mkarta logo Uczniu, Studencie!
Z M!Kartą za bilet płacisz tylko 14,90 zł

Zamknij

Z M!Kartą uczniowie i studenci z ważną legitką płacą jedynie 14,90 zł!

  • Od poniedziałku do czwartku bilety za 14,90 zł przy dowolnej metodzie płatności
  • Z BLIKIEM posiadacze M!Karty kupują bilety online w tygodniu i przez cały weekend za 14,90 zł.
  • Zestaw Oscar (średni popcorn i napój) masz za 14,90 zł przez cały tydzień

Dodaj M!Kartę podczas kupowania biletów online.
M!Karta kosztuje 14,90 zł i jest to opłata jednorazowa na cały rok.

play
Recenzja redakcji
„Czwarta władza”: Na posterunku prawdy [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

U progu afery Watergate.

W USA walczą z #FakeNews, w Polsce wciąż trwa dyskusja o wolności mediów – to idealna pora na premierę „Czwartej władzy”. 

Koniec lat 60. Na długo przed fake newsami, na długo przed tabloidyzacją mediów i pytaniami o sens istnienia wykształconych dziennikarzy „New York Times” i „The Washington Post” opublikowały serię artykułów o kłamstwach, jakie rząd USA serwował swoim obywatelom. Na papierze wojna w Wietnamie przebiegała zgodnie z planem. Same sukcesy, poklepywanie po plecach. Za to w wietnamskich lasach sytuacja była zgoła odmienna. Nie dziwne, że prawda kłuła w oczy pewnych siebie włodarzy. Rozwścieczony Nixon nakazał „załatwić tych drani” i zdusić buntownicze zapędy. Finalnie sprawa zawędrowała do Sądu Najwyższego. Reszta jest już historią. 

Steven Spielberg wciąż tworzy filmy pełne akcji i przygody – jego „Player One” wchodzi do kin już w kwietniu – ale reżyser nie zwalnia tempa i udowadnia, że interesują go nie tylko efekty specjalne, ale także nauczanie swoich widzów. Dlatego co jakiś czas ostentacyjnie odwraca proporcje rezygnując z kolorowego spektaklu. Teraz tylko gadają i gadają… ale za to w jaki sposób! „Czwarta władza” to jeden z tych filmów, w których soczyste dialogi napędzają fabułę, a pościgi schodzą na drugi plan. Chociaż nie, oszukałem was. Pościgów jest tutaj pełno, tyle że niekoniecznie takich, jakich się spodziewacie. Gorączkowe szukanie potwierdzenia informacji, drukowanie gazety na ostatnią chwilę, bieganie po zadymionych korytarzach. Całość doprawiona jest szpiegowskim aromatem rodem z „Mostu szpiegów”. Spotkania w motelach, poufne przekazywanie informacji, nerwowa podróż z dokumentami mogącymi obalić amerykański rząd. „Czwarta władza” jest wyreżyserowana z wigorem godnym młodziutkiego debiutanta. Świetne, pomysłowe zdjęcia Janusza Kamińskiego dopełniają dzieła. W jednej ze scen spacer stażysty po redakcyjnych pokojach przedstawiony jest niemal jak żołnierska musztra. Oklaski!

W głównych rolach obsadził Spielberg dwoje sprawdzonych i – wydawało się – spełnionych aktorów. Tom Hanks jako legendarny redaktor naczelny „The Washington Post” Ben Bradlee nosi wieczny sarkastyczny uśmieszek, ale nie da się nie lubić jego absolutnej szczerości w chęci ujawnienia obywatelom prawdy. Trudniejszą rolę dostała Meryl Streep. Jako wydawca „Posta” Katharine Graham musi nie tylko przekonać samą siebie do zawierzenia intuicji Bradleego, ale także dowieść własnej wartości skupionym wokół niej mężczyznom. „Czwarta władza” jest bowiem nie tylko filmem o wolności mediów, ale także o równości i przełamywaniu stereotypów. 

Film o długich rozmowach w oparach papierowego dymu byłby męczący i nudny, ale w przypadku dzieła podpisanego przez Stevena Spielberga o takim koszmarku nie może być mowy. „Czwarta władza” to nerwówka, pochwała rzemiosła, list miłosny do czasów, które już nie wrócą. Rzetelne dziennikarstwo, magia dziejąca się w drukarniach, artykuły pisane tygodniami, a nie podczas porannej kawy. „Czwarta władza” zachwyca.

Ocena: 9/10
To i tamto w życiu opublikował
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Czwarta władza

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.