Zamknij
Kurier
7,39

Średnia ocena

Kurier

Sensacyjny Od lat: 12 114 minuty

Jego samotna misja miała zdecydować o losach Polski i II wojny światowej. Ścigany przez wszystkie wrogie wywiady, w środku nocy przerzucony z hotelu Savoy do Żabna, spotyka ludzi, którzy na zawsze zmieniają jego życie.

Pełny opis

Nowy film reżysera hitów „Jack Strong” i „Pitbull. Ostatni pies” to sensacyjna historia szpiegowska, inspirowana sekretną misją słynnego „Kuriera z Warszawy”. Niezwykłe zdarzenia z życia Jana Nowaka-Jeziorańskiego to doskonały materiał na scenariusz, co podkreśla sam Pasikowski:

„Naszym celem jest opowiedzenie sensacyjnej, lecz opartej na życiu historii, której scenarzyści Jamesa Bonda pewnie by nie wymyślili, opowiedzenie jej przy tym w maksymalnie nowoczesny sposób, korzystając z osiągnięć nowej stylistyki filmów przygodowo-sensacyjnych” – Władysław Pasikowski, reżyser i scenarzysta „Kuriera”

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
Najbliższe seanse na - wybierz seans poniżej:
Zobacz wszystkie seanse
277

Głosów

7,39

Średnia ocena

Oceń film

play
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
„Kurier” [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Na taką przesyłkę czekaliśmy

„Kurier”, jak to kurier – dowozi. I to jest najważniejsze. Władysław Pasikowski zrobił kolejny świetny film!

Jan Nowak-Jeziorański (Philippe Tłokiński) jest dżentelmenem i patriotą. Mężczyzna nie tylko stanie w obronie honoru pięknej damy, ale i nic nie powstrzyma go przed dbaniem o losy ojczyzny. Dla Polski gotów jest przerwać Winstonowi Churchillowi w środku zdania. Buta i pewność siebie popłacają – Jan otrzymuje rozkaz. Ma jak najszybciej dostać się do Warszawy i powstrzymać wybuch Powstania Warszawskiego. W ślad za Kurierem ruszają szpiedzy…

„Kurier” dowozi, bo Władysław Pasikowski potraktował całość bez zbędnej martyrologii skupiając się na realizacji porządnego kina sensacyjnego. Rozsmakowany w zachodnich dziełach reżyser używa sztuczek podpatrzonych u kolegów zza oceanu. Historia jest opowiedziana na poważnie, bez mrugania do widza i zbędnych nawiązań. Ale Pasikowski wie, że ów widz lubi także się uśmiechnąć i z wrażenia szeroko otworzyć oczy. To dlatego dramatyczne sceny zostają czasem rozładowane zabawnym tekstem, a gdy coś ma wybuchnąć, to oko kamery dba, byśmy eksplozję zobaczyli w całej okazałości. W ogóle „Kurier” dzięki zdjęciom Magdaleny Górki po prostu nieźle wygląda. Całość rozpoczyna się świetnie sfotografowaną i trzymającą w napięciu sceną pokazującą dramat Warszawiaków podczas II wojny światowej. Towarzyszy temu oszczędna, przepiękna muzyka Jana Duszyńskiego tworząca nastrojowy, nieco melancholijny klimat. Dobrą robotę wykonują także spece od scenografii i efektów specjalnych, dzięki którym film nie sprawia wrażenia zrealizowanego w całości na czyimś ogródku działkowym. Najbardziej cieszy mnie wiele szerokich kadrów, dzięki którym Wieka Brytania, Włochy oraz Polska lat 40. wyglądają naprawdę wiarygodnie.

„Kurier” dowozi, bo przed kamerą udało się zgromadzić plejadę świetnych aktorów. Oczywiście pojawiają się starzy wyjadacze rodzimych produkcji – już na samym początku poznajemy premiera Mikołajczyka w kreacji Sławomira Orzechowskiego, Jan Frycz bryluje jako generał Sosnkowski, zaś Rafał Królikowski pozwala sobie na nieco aktorskiej szarży wcielając się w generała Tatara. Warszawskie powstanie przygotowuje także nie byle kto, że wymienię chociażby Zbigniewa Zamachowskiego jako generała Montera czy Adama Woronowicza w roli pułkownika Iranka-Osmeckiego. Ale na pierwszym planie widzimy twarze nieopatrzone w polskim kinie. Patrycja Volny ma niesamowitą charyzmę i z roli łączniczki Marysi wyciska wszystkie aktorskie soki. Prawdziwą rewelacją zaś jest oczywiście Philippe Tłokiński, którego Jan Nowak-Jeziorański staje się postacią z krwi i kości. Owszem, to wciąż ktoś na miarę prawdziwego superbohatera. Jest miejscami odważny i patriotyczny aż do przesady, ale czyż taki właśnie nie był Kurier z Warszawy? Na szczęście od czasu do czasu Pasikowski celnym rzutem scenariusza rozbija ten pomnik trwalszy niż ze spiżu kilkoma sytuacjami rodem ze slapstikowej komedii. Perełką jest epizod Cezarego Pazury jako pewnego lokatora ceniącego sobie przede wszystkim święty spokój.

„Kurier” dowozi, bo jest sprawnie zrealizowanym filmem sensacyjnym z polską historią w tle. Zamiast utyskiwać na tragiczny los rodaków Władysław Pasikowski przedstawia bohaterską jednostkę, która z uporem idzie pod wicher wojennej zawieruchy. Jednym z mecenasów filmu jest Muzeum Powstania Warszawskiego, ale w produkcji próżno szukać twardego politycznego stanowiska. Tu nie chodzi o pochwałę lub potępienie - liczą się wartka akcja i fascynująca opowieść. Są emocje, paczka doręczona. Powinszować!

Ocena: 7/10

Z Janem Nowakiem z pewnością zakumplowałby się
Piotr Olczyk

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Kurier

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Oliwia

Oliwia

14.04.2019, 12:10:33

Bardzo słaby film. Pierwsza połowa nudna, dialogi dziwne.... Spodziewalam się czegoś lepszego.

Babe

Babe

23.03.2019, 22:38:46

Dobry film. Trzyma w napięciu. Dla młodych i starszych. Polecam.

Małgorzata

Małgorzata

17.03.2019, 18:13:10

Dobrze zrobiony film. Zwarta fabuła, opowiedziana od początku do końca na takim samym, dobrym poziomie. Główna rola zagrana koncertowo. Inne kreacje aktorskie również warte uwagi. Zresztą, co tu dużo mówić, sam reżyser gwarantuje dobrą jakość. Ciekawy film. Nie ma nawet porównania do polskiej wersji Dywizjonu 303. Historia prawdziwa, który okazał się całkowitą klapą. Polecam