Zamknij
Player One
Player One
Premiera
6 kwi 2018
Czas trwania
140 minut
Produkcja
USA, 2018
Reżyseria
Steven Spielberg
Obsada
Tye Sheridan
Olivia Cooke
Ben Mendelsohn
T.J. Miller
Simon Pegg
Mark Rylance
Pełny opis
8,55

Średnia ocena

Player One

Familijny Science-Fiction Od lat: 12 140 minut

Akcja rozgrywa się w roku 2045, kiedy to świat znajduje się na skraju upadku i pogrążenia się w chaosie. Ludzie znajdują ratunek w OAZIE, ekspansywnym uniwersum rzeczywistości wirtualnej stworzonym przez błyskotliwego ekscentryka Jamesa Hallidaya (Mark Rylance).

Pełny opis

Przed śmiercią Halliday postanawia przekazać swoją niewyobrażalną fortunę pierwszej osobie, która odnajdzie cyfrowe „wielkanocne jajko” ukryte gdzieś w OAZIE. Rozpoczyna się rywalizacja, która wkrótce ogarnia cały świat. Młody Wade Watts (Tye Sheridan), kiepski kandydat na bohatera, postanawia dołączyć do karkołomnego, zakrzywiającego rzeczywistość wyścigu po skarb w fantastycznym uniwersum pełnym tajemnic, odkryć i niebezpieczeństw.

Ukryj opis

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Przepraszamy, nie mamy nic do pokazania na ten dzień

Pokaż wszystkie seanse
221

Głosów

8,55

Średnia ocena

Oceń film

play
Multimedia dla Player One
Recenzja redakcji
Piotr Olczyk
„Player One”: Powrót do przeszłości [RECENZJA]

Dodany przez: Piotr Olczyk

Eksplozja kolorowej nostalgii.

Wsiadajcie do DeLoreana, wskakujcie na deskolotkę, odpalajcie swojego mecha – czeka was nostalgiczna popkulturowa podróż.

Lubicie pójść do kina „na efekty”? „Player One” to porządne kino przygodowe korzystające z dobrodziejstw komputerowej magii w kreowaniu wirtualnego świata niedalekiej przyszłości. Tylko tyle i aż tyle. Ale wystarczy, że dodatkowo jesteście fanami popkultury, kochacie lata osiemdziesiąte, nie wyobrażacie sobie muzyki bez syntezatorów, a na „Stalowym gigancie” uroniliście łzę - wtedy „Player One” stanie się dla was nostalgiczną pigułą kinowego szczęścia i seansem obowiązkowym. Więcej niż jednym seansem, dodajmy.

„Player One” bowiem nie tylko opowiada o polowaniu na easter egga, ale jest także tymi easter eggami wypełniony po brzegi. Owe mrugnięcia do fanów to esencja najnowszej produkcji Stevena Spielberga i powód, dla którego jedno obejrzenie filmu może być niewystarczające. Na drugim, piątym i szóstym planie, czasem chociażby na ułamek sekundy, pojawiają się bohaterowie stareńkich gier. W swojej świetnej ścieżce dźwiękowej Alan Silvestrii ukrywa całą gamę subtelnych nawiązań do innych soundtracków. Protagoniści używają kultowych giwer (pulse rifle!), za pazuchą trzymają Święty Granat Ręczny, sypią cytatami z Kina Nowej Przygody i jeżdżą kultowymi autami (DeLorean!). Więcej: całość rozpoczyna się emocjonującą sceną wyścigu, w którym uczestnicy – wśród nich „Mad” Max Rockatansky, Ryu ze „Street Fightera” czy ekipa z „Drużyny A” – uciekają przed goniącymi ich tyranozaurem i King Kongiem. Spróbujcie to przebić.

Ale to nie wszystko!, chce się zakrzyknąć głosem rodem z reklamy telewizyjnej. W jednej z najlepszych sekwencji przenosimy się na dłuższą chwilę do zupełnie innego filmu. Kosmos, szaleństwo, niczym nieskrępowana zabawa. Moja geekowska głowa puchła z każdą minutą, by w finale filmu eksplodować feerią barw. Stałem się żywym memem, częścią geekowskiego uniwersum, któremu „Player One” składa pełen szacunku hołd.

To miodne danie nie ustrzegło się łyżki dziegciu. „Player One” miejscami nadmiernie ufa efektom komputerowym. Ponad połowę filmu spędzamy w wirtualnej rzeczywistości. Czasami to działa (scena w nocnym klubie!), ale dość często miałem wrażenie siedzenia obok kumpla, który bawi się w najlepsze i ani myśli oddać mi konsolowego pada. Kto wie, może to dlatego, że jestem graczem, ale przy emocjonujących strzelaninach i wyścigach na ekranie bardziej od oglądania interesowałoby mnie czynne wzięcie udziału w akcji. Mimo wszystko uważam, że nie ma potrzeby szukać tutaj na siłę jakichś bugów i glitchy. „Player One” po prostu działa (w 24 klatkach na sekundę).

To film dla nas – kanapowych kinomanów żonglujących VHS-ami, domorosłych mistrzów Nintendo, mistrzów niewidzialnej gitary grających hity Van Halen. Zapatrzonych w „Powrót do przeszłości” nerdów dumnych z umiejętności przejścia „Super Mario Bros” w czasie poniżej 10 minut. Marzycieli śniących o latających deskorolkach i Mechagodzilli na własność. „Player One” to prawdziwie magiczny powrót do przeszłości.  

Do OASIS by z chęcią zajrzał
Piotr Olczyk


Ocena: 7,5

Komentarze

Dodaj swój komentarz do Player One

Aby dodać komentarz, zaloguj się lub zarejestruj.

komentarze|0

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Aleksandra

Aleksandra

24.04.2018, 22:18:04

Super, ekstra film, wspaniała gratka dla fanów gier komputerowych, starych filmów i muzyki lat 80,byłam na seansie z 9letnią córką, którą też ten film zainteresował, serdecznie polecam

Izabela

Izabela

23.04.2018, 16:15:54

Niestety - jeżeli ktoś czytał książkę, to film jest po prostu profanacją. Scenariusz jest co najwyżej luźno inspirowany przez powieść, której nerdowskość porzucono na rzecz mainstreamu. Już pierwsze 10 minut i wyścig jako próba do zdobycia pierwszego klucza budzi ogromny niesmak, a im dalej tym gorzej. Brak całego wątku, gdy Wade zaszywa się w Columbus - infiltracja centrum IOI przez Art3mis zamiast Parzivala - zakończenie bez pomocy Oga - Art3mis jako zgrabna laska nieznająca faktów o Hallidayu - brak gry w Pac-Mana... Naprawdę szkoda, liczyłam na więcej. Film sam w sobie (nie jako adaptacja) nie jest zły, świetnie zrobiony, dobrze się ogląda i jest pysznym kąskiem dla graczy. Propsy za dorzucenie do filmu Tracer - tym mnie miło zaskoczyli :)

SMilenaS

SMilenaS

12.04.2018, 21:19:18

Doskonały film... kolejny SF, w którym siła serca, prawdy, honoru, stawiają czoło systemowi, korpo-ludkom, sztampowemu myśleniu. Brawo!! Mocny przekaz (walka o wolność dziania, myślenia) + powrót do klasyki, podobnie jak w Strażnikach Galaktyki, muza, postacie z gier, gry... Polecam gorąco każdemu. Kolejny mądry film z serii SF!

Sir Mario

Sir Mario

10.04.2018, 18:46:42

Bardzo dobry film. Jest akcja, muza i pomysł - nareszcie jest pomysł na film SF. Sam film ogląda się bardzo dobrze. Oprócz głównego wątka - poszukiwanie "gralla" w postaci złotego jajka, jest jeszcze drugie dno - świat wirtualny zastępujący realne życie. CO można poświęcić i co zrobić aby ten świat, nieudany, szary i nijaki, uratować. Ogólnie daję mu 9/10 pkt. za świetna realizację i efekty. Za pomysł dałbym spokojnie 10 pkt :) Polecam

Arkadiusz

Arkadiusz

02.04.2018, 17:20:58

Film super , świetnie zrobiony , klimat akcje na okrągło jak dla mnie podbał mi sie i to bardzo. Czułem sie jak bym grał w gre zrobione wszystko pod gre komputerową a ja uwielbiam takie coś wiedz polecam każdemu ten film.