Nowy film twórców „Borata” i „Dziennika Bridget Jones”

Komedia „Daję nam rok”, którą już okrzyknięto najzabawniejszym brytyjskim filmem roku, już bawi widzów w Polsce.

Kiedy prowokacyjny twórca Dan Mazer („Borat”) łączy swe siły z producentami romantycznych przebojów „Dziennika Bridget Jones”, „Tylko nie miłość” i „Notting Hill” to na pewno będzie to kinowy hit! Komedia „Daję nam rok”, którą już okrzyknięto najzabawniejszym brytyjskim filmem roku bawi widzów w Polsce już dziś. 


„Pomyślałem, że warto nieco odświeżyć wizerunek oraz spojrzeć na komedię romantyczną z trochę innej strony” - mówi Mazer - „mam nadzieję, że Daję nam rok wszystkim się spodoba. Nie da się ukryć, że ciągnie się za mną reputacja twórcy filmów nietypowych oraz obrazoburczych. Liczę na to, że ten styl przebije się w filmie, choć w nieco przystępniejszej, łatwiejszej do przełknięcia formie” – tłumaczy Dan Mazer. Na występ w tak odważnej, ironicznie żonglującej własną konwencją komedii stać było tylko najlepszych: Rose Byrne  („Druhny”), Rafe’a Spalla („Jeden dzień”), Annę Faris („Dyktator”) oraz magnetycznie przystojnego Simona Bakera („Mentalista”, „Diabeł ubiera się u Prady”). W rolach drugoplanowych zobaczymy genialnych: Stephena Merchanta („Statyści”) Minnie Driver („Buntownik z wyboru”, „Idealny mąż”), Jasona Flemynga („X-Men: Pierwsza klasa”) oraz Olivię Colman („Peep Show”).


„Daję  nam rok” zabawnie pokazuje perypetie nowożeńców w pierwszym roku ich wspólnego, prawdziwego bycia razem. Nat (Rose Byrne) jest atrakcyjna i przedsiębiorcza, Josh (Rafe Spall) to niezbyt znany pisarz ze specyficznym poczuciem humoru. Jego denerwuje jak ona śpiewa, ona wstydzi się, kiedy on tańczy. Pierwszy kryzys małżeński zbiega się w czasie wraz z pojawieniem się przystojnego Amerykanina (Simon Baker) i byłej dziewczyny Josha – Chloe (Anna Faris). Kiedy przeciwieństwa przestają się przyciągać, a prawdziwa miłość wciąż może czekać za rogiem, wspólny pierwszy rok zaczyna wydawać się nieosiągalny.

„Daję nam rok” w kinach od 1 marca

Dodaj swój komentarz:

Komentarze:

  • Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
„Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1”: W przededniu rewolucji

Mimo braku tytułowych Igrzysk film trzyma za trzewia do ostatniej sceny.

"Rozgrywka": Elektryzujący thriller

Za reżyserskim kółkiem stanął scenarzysta filmu „Drive”, który po raz kolejny postawił uwieść widza klimatem i potęgującą się atmosferą grozy.

„Wolny strzelec”: Dracula z kamerą

Rewelacyjny Jake Gyllenhaal jako łowca sensacji, który żeruje na ludzkiej tragedii.

"Piorun i magiczny dom": Ta animacja zachwyci Wasze dzieci

Uroku może mu pozazdrościć nawet kot ze Shreka, nie wspominając o Filemonie czy Garfieldzie.

„Głupi i głupszy bardziej”: Który bardziej?

Jim Carrey i Jeff Daniels wciąż potrafią wykrzesać z postaci energię i charyzmę.