„Idy marcowe”: Clooney na prezydenta
„Idy marcowe” George’a Clooney’a to trzymająca w napięciu opowieść o brudnej polityce.
„Idy marcowe” to drugi po „Good Night and Good Luck” dramat polityczny w reżyserskim dorobku George’a Clooney’a i jednocześnie drugi film, który walczył o Złotego Lwa na festiwalu w Wenecji. Jak wiemy, i tym razem Clooney’owi nie udało się zdobyć głównej nagrody. Nie zmienia to jednak faktu, że „Idy marcowe”, oparte na sztuce „Farragut North” Beau Willimona, luźno zainspirowanej osobą Howarda Deana (Demokraty ubiegającego się bez powodzenia o prezydenturę w 2004 roku), to jeden z najlepszych (obok filmu „Frost/Nixon”), dramatów politycznych ostatniej dekady.
I niech nikogo nie zmyli fakt, że pierwsze pół godziny seansu rozczarowuje. Początkowo widz odnosi wrażenie, że „Idy marcowe” będą rzetelnie zrealizowanym, ale nudnym filmem o brutalnym światku rozgrywek politycznych, ubarwionym od czasu do czasu ciętymi dialogami. Innymi słowy przez trzydzieści minut mamy wrażenie, że oglądamy coś na kształt dokumentu, a nie żywą fabułę. I wtedy Clooney nieoczekiwanie wrzuca kolejny bieg, a obraz zaczyna nabierać tempa i kolorów. Film przeistacza się w pełnokrwisty dramat polityczny. Stawka rośnie, a na horyzoncie pojawiają się kolejne wątki, które zbiegają się ze sobą w punkcie kulminacyjnym.
George Clooney po raz kolejny nie ograniczył się do stanięcia za kamerą. Reżyser „Id marcowych” wcielił się w Mike’a Morrisa, jedną z dwóch kluczowych postaci – charyzmatycznego polityka walczącego o prezydencką nominację z ramienia Partii Demokratycznej. Drugą kluczową postacią jest jego doradca Stephen Myers - młody, inteligentny i obiecujący idealista, który wraz z rozwojem kampanii zmienia się w cynicznego pragmatyka. To kolejna znakomita kreacja Ryana Goslinga, który wcześniej zachwycał w roli kierowcy przestępców w „Drive” Nicolasa Windinga Refna (nagrodzonego za reżyserię na festiwalu w Cannes).
„Idy marcowe” to z jednej strony wciągająca i pouczająca historia o kulisach walki politycznej, z drugiej zaś gorzka opowieść o człowieku. Na ekranie oglądamy bowiem bohatera, który z osoby uczciwej, lojalnej i przede wszystkim wierzącej w wyznawane przez siebie idee, przeistacza się w pozbawione skrupułów zwierzę polityczne. George Clooney jest także współautorem scenariusza, za który – wraz z Beau Willimonem i Grantem Heslovem – otrzymał w tym roku nominację do Oscara.
„Idy marcowe”, reż. George Clooney, wyst. Ryan Gosling, George Clooney, Philip Seymour Hoffman, Paul Giamatti, Evan Rachel Wood, Marisa Tomei, Jeffrey Wright
Jerzy Wasowski
Dodaj swój komentarz:
Komentarze:
Festiwal w Cannes ruszył. Konkurs główny otworzył film „Moonrise Kingdom” Wesa Andersona.
Superbohaterowie z kart komiksów łączą siły, by uratować Ziemię przed żądnym władzy bratem Thora.
Szkolny nieudacznik wyprawia imprezę, by zdobyć powodzenie u płci pięknej.
Mel Gibson jako urokliwy złodziej, który ląduje w meksykańskim więzieniu.
Od najbliższego piątku zapraszamy na premierowe seanse filmu "Avengers". Bilety już w sprzedaży.






N 3 miesiące temu
zgadzam sie, slaby film.
v 3 miesiące temu
Film - nie do kina. Strata pieniędzy.