×

Życie Pi 3D - napisy

Przygodowy / Dramat / 127 min.

TWOJA OCENA
8,83 / 437 głosów
  • film w wersji 3D
  • 10+
Data premiery: 11.01.2013

Reżyseria: Ang Lee
Scenariusz: David Magee
Muzyka: Mychael Danna
Zdjęcia: Claudio Miranda


Obsada:
Pi Patel - Suraj Sharma
Dorosły Pi Patel - Irrfan Khan
Pi Patel (11/12 lat) - Ayush Tandon
Pi Patel (5 lat) - Gautam Belur
Santosh Patel - Adil Hussain
Gita Patel - Tabu
Ravi Patel (7 lat) - Ayaan Khan
Ravi Patel (13/14 lat) - Mohd. Abbas Khaleeli
Ravi Patel (18/19 lat) - Vibish Sivakumar
Pisarz - Rafe Spall
Kucharz - Gérard Depardieu
Starszy ubezpieczyciel - James Saito
Młodszy ubezpieczyciel - Jun Naito
Ksiądz - Andrea Di Stefano
Anandi - Shravanthi Sainath
Mamaji - Elie Alouf
Mistrz tańca - Padmini Ramachandran

"Życie Pi” w reżyserii Anga Lee („Tajemnica Brokeback Mountain”, „Przyczajony tygrys, ukryty smok”) to niezwykła historia mężczyzny, który wychodzi cało z katastrofy na morzu i przeżywa niesamowitą przygodę. Jako rozbitek nawiązuje głęboką przyjaźń z innym ocalonym – tygrysem bengalskim...

Film jest ekranizacją powieści, która sprzedała się w siedmiu milionach egzemplarzy i latami okupowała wysokie miejsca na listach bestsellerów. Akcja rozgrywa się na trzech kontynentach i dwóch oceanach, na przestrzeni lat. Tylko reżyser o bujnej wyobraźni mógł przełożyć tę książkę na język filmu. Zadania podjął się Ang Lee, który postanowił wykorzystać efekty 3D. Stworzył zapierające dech w piersiach dzieło, które nie tylko zachwyca stroną wizualną, ale i skłania do refleksji.

Lee dołączył do projektu już cztery lata temu. Zależało mu na tym, by jak najlepiej zekranizować niesamowitą powieść Yanna Martela. Jej głównym bohaterem jest młody mężczyzna, który przeżywa coś niezwykłego. To historia o wytrwałości, inspiracji, nadziei. Nie brakuje w niej wzruszeń, ale i humoru.

Ang Lee nie bał się sięgać po najnowocześniejszą technologię. „Życie Pi” powstało dzięki pięknej wizji artystycznej, ale i dzięki zdobyczom techniki. Tak jak „Titanic”, „Avatar” czy „Geneza planety małp”, tak i „Życie Pi” jest krokiem naprzód w rozwoju filmu. Pokazany w nim Richard Parker jest równie realistyczny jak Caesar we wspomnianej „Genezie planety małp”. Oglądając film nie ma się wątpliwości, że był w łodzi ratunkowej razem z Pi (Suraj Sharma).

To pierwszy film 3D zrealizowany przez Anga Lee, który pragnął nakręcić taką produkcję jeszcze zanim „Avatar” wszedł do kin. „Zależało mi na tym, aby widzowie przeżyli coś tak niezwykłego jak czytelnicy, którzy sięgnęli po powieść Yanna Martela. Żeby i to zapewnić, musiałem sięgnąć po 3D. To nowy język kina, który ułatwia twórcom snucie historii.” - mówi Ang Lee.


Wszystko zaczyna się i kończy w Montrealu, gdzie pewien pisarz natrafił na historię Piscine'a Militora Patela (którego zagrali Suraj Sharma i Irrfan Khan – wcielili się w nastoletniego i dorosłego bohatera). Chłopak, znany jako Pi, dorastał w latach 70 w Pondicherry i miał barwne życie. Jego ojciec prowadził zoo, w którym bohater spędzał większość swojego czasu. Wychowywanie się wśród zwierząt wpłynęło na poglądy chłopaka, ale gdy próbował zaprzyjaźnić się z tygrysem bengalskim o imieniu Richard Parker, ojciec przekazał mu gorzką prawdę. „Zwierzęta nie są naszymi przyjaciółmi. Tygrys to drapieżnik. Nie zapominaj o tym, bo inaczej źle się to dla ciebie skończy.” - powiedział pan Patel. Pi dobrze to sobie zapamięta i dzięki temu przetrwa trudny czas.

Życie chłopaka zmienia się drastycznie wraz ze zmianami w kraju. Gdy Pi ma 17 lat, jego rodzice postanawiają wyjechać z Indii w poszukiwaniu czegoś lepszego. Pi musi zostawić swoją pierwszą miłość.

Państwo Patel decydują o przeprowadzce do Kanady. Zamykają zoo, zabierają zwierzęta i wsiadają na pokład japońskiego statku towarowego. Stawiają tam czołowa sadystycznemu Francuzowi (Gerad Depardieu)... Nocą dochodzi do katastrofy. Statek idzie na dno, ale Pi jakimś cudem przeżywa. Dryfuje po Pacyfiku z drugim ocalałym – tygrysem Richardem Parkerem.

Pi dobrze pamięta słowa ojca. W tak niezwykłych okolicznościach dzikie zwierzę jest jego wrogiem... A jednak człowiek i tygrys uczą się żyć obok siebie. Obaj zostali wychowani przez ojca Pi. Mają tylko siebie.

Obaj stawiają czoło wielu trudnościom – między innymi sztormowi, który niemal niszczy łódź ratunkową, dzięki której ciągle żyją. Zrozpaczony Pi patrzy w niebo i krzyczy „ „Boże, co jeszcze dla mnie gotowałeś?!” Mimo chwili słabości, nigdy nie traci wiary. Żyje dzięki prostym, podstawowym metodom przetrwania. Chłonie piękno oceanu – obserwuje ławice ryb, niezwykłe tęcze.

 

Dodaj swój komentarz:

Komentarze:

  • Chris 2013-02-22 10:39:09

    yes you are getting quite a fonwolilg ( I am so happy for you)")I just did that sunday memes thought it would be fun ")have a nice sunday, mairnaPS. know I have never seen the move

  • LPPL 2013-02-21 09:37:13

    Puenta może być bolesna tylko dla tych co chodzą do kina szukając niepodważalnych dowodów na istnienie Boga, albo dla potwierdzenia swojej wiary. Wartość tego obrazu nie wynika z odpowiedzi jakie mogłyby w nim paść, tylko pytań jakie zadaje i ew. sposobu w jaki to robi. A rację (tak jak prawdę) i tak każdy ma swoją;)

  • licznik 2013-02-18 13:53:03

    Jeśli ktoś uważa, że bez szkody (a nawet dla dobra) filmu dałoby się uniknąć jego głównej części i umieścić pointę na samym początku, nie ma bladego pojęcia o psychologii. Jak już raz mówiłem, znajdą się zarówno wierzący malkontenci, niewierzący malkontenci, zadowoleni wierzący i zadowoleni niewierzący. Rację będą mieć jedynie NIEKTÓRZY zadowoleni niewierzący oraz wierzący malkontenci. Nie wiem, jak dokładnie przeniesiono treść powieści na ekran (nie czytałem), ale pomimo całej tej lukrowej religijnej polewy (rodem z Narnii) pointa może być dla niektórych bolesna.

  • Madziaa!:P 2013-02-14 09:19:03

    fajny film!:P

  • LPPL 2013-02-11 12:46:29

    Całkowcie się z KATI zgadzam - przeczytanie 16 linijek może stanowić poważne wyzwanie intelektualne, film jest trudny (pada w nim jedno, za to zasadnicze pytanie), długi (jak 3 telenowele), nudny (bo za długi), bez fajerwerków (ale z fajerwerkami, bo były strzelane race), historia dziwaczna (w Faktach jest więcej faktów), nierealna (w prasie kobiecej więcej realizmu) a najgłupsze, że dopiero końcówka nadaje sens, a mógłby poczatek (więc film możnaby skrócić, albo wyjść wcześniej i zdążyć jeszcze na "M jak miłość"). Już po raz trzeci przestrzegam i nie polecam (ale nie generalnie). Mam nadzieję, że było krócej i na temat? ;)

  • KATI :-) 2013-02-10 11:45:04

    Tych poniższych - przedługaśnych - rozprawek nad sensem i przesłaniem filmu nie da się czytać. Napiszę krócej i na temat. Film trudny, z długim i nudnym początkiem, efekty na morzu fajne ale bez fajerwerków. Sama historia dziwaczna i nierealna. Końcówka dopiero nadaje jakiś sens. Ale generalnie nie polecam. I to tyle...

  • LPPL 2013-02-09 10:13:02

    Do ANDO: Podoba mi się scenariusz czyli adaptacja książki, bo to nie jest jednoznaczne. Na kanwie dobrej książki nie musi powstać dobry scenariusz. A w ogóle polecam dyskusję o filmie na filmwebie, stoi na bardzo wysokim poziomie. http://www.filmweb.pl/video/wideo_wywiad/Ang+Lee+specjalnie+dla+Filmwebu-29663

  • ANDO 2013-02-07 12:25:23

    Do LPPL to jest nie tyle scenariusz co książka o tym samym tytule Życie Pi, książka jak zwykle lepsza od filmu ale brawo dla reżysera, ze podjął się tego tematu

  • LPPL 2013-02-07 10:37:28

    Do Artura: pytasz "A co jeśli życie Pi mi się (też) nie podoba?" Nic, najwidoczniej masz inne czucie. "De gustibus est non disputandum". Nie mogę (brak mi danych) rozmawiać o tym co ci się nie podoba. Dla mnie kino to bajka i ten film się świetnie wpisuje w moje oczekiwania. Podoba mi się scenariusz (w klasycznej bajce zwierzęta symbolizują ludzi, tu jest odwrotnie), podobają mi się zdjęcia (nie efekty, tylko operowanie kamerą), perfekcyjny dobór aktorów, muzyka. Podoba mi się nie nachalne przesłanie - bo opowieść Pi wcale nie sprawia i nie jest żadnym dowodem na istnienie Boga. Podoba mi się, że dopiero za drugim podejściem wpadłem na to co symbolizuje wyspa (po nitce, a właściwie po sznurku do kłębka i to dosłownie;) i to jeszcze, że film wciąż przewija się w rozmowach ze znajomymi. Piszę o tym wszystkim, bo przed udaniem się do kina czytałem komentarze i pod ich wpływem o mało nie zrezygnowałem z filmu, a byłaby to niepowetowana strata dla mojego poczucia estetyki. Podsumuję: Dla osób, które jak hachiko, uważają, że "płaski jak patelnia " ocean (a niby jaki ma być? Ziemia jest płaska to i ocean nie może przypominać odwróconego wycinka durszlaka;) jest nudny są filmy rodzaju "Niemożliwe" czy "2012". Ten obraz jest dla osób, którym odpowiada tempo filmów w stylu" Co Gryzie Gilberta Grape'a". I to trzeba mieć na uwadze wybierając się na spektakl.

  • hachiko 2013-02-05 23:19:59

    Jeden z najnudniejszych filmów jakie miałam nieszczęście zobaczyć.. Oczywiście ma przesłanie, bo po chwili rozkminiania nawet na nie wpadłam , ale czy film ma być jak podręcznik? Such, nudny, w którym chodzi tylko o nauke jaką z niego wyniesiemy? Myślałam, że ten płaski jak patelnia ''ocean'' przyniesie trochę szaleństwa, ale nic w tym stylu się nie pjawiło-zero zabawy, napięcia, sledzenia akcjiz napięciem. Nic tylko zsuwanie się z fotela i odliczanie czasu do końca ;<

  • hachiko 2013-02-05 23:19:58

    Jeden z najnudniejszych filmów jakie miałam nieszczęście zobaczyć.. Oczywiście ma przesłanie, bo po chwili rozkminiania nawet na nie wpadłam , ale czy film ma być jak podręcznik? Such, nudny, w którym chodzi tylko o nauke jaką z niego wyniesiemy? Myślałam, że ten płaski jak patelnia ''ocean'' przyniesie trochę szaleństwa, ale nic w tym stylu się nie pjawiło-zero zabawy, napięcia, sledzenia akcjiz napięciem. Nic tylko zsuwanie się z fotela i odliczanie czasu do końca ;<

  • adam 2013-02-01 16:34:48

    film jest na prawde nudny.

  • artur 2013-01-31 22:32:42

    LPP!... a co jeśli Avataer, Hobbit, Tytanic uważam za dno i do tej grupy (dna!) zaliczam też Życie 3,14!

  • meg 2013-01-30 14:25:01

    Zgadzam się z LPPL - rewelacyjny film pełen liryzmu (w żadnym razie nudnego!!!). Warto zerknąć do krótkiej mini-recenzji na http://www.go4that.eu/recommended/zycie_pi/228/ Może przekona, żeby iść do kina

  • jaa 2013-01-30 09:51:11

    to jest po polsku?/

  • jaa 2013-01-30 09:50:19

    dlaczego nie słychać glosu >?

  • LPPL 2013-01-30 09:39:42

    Piękny, mądry i bardzo poetycki film, ale nie przypadnie do gustu wszytkim. Nie spodoba się na pewno kucharzom (tym co nie lubią karmić swojego wewnętrznego zwierzątka;)i osobnikom dla których Avatar, Hobbit czy Tytanic to szczytowe osiągnięcia kinomatografii i światowej kultury. Nie jest to obraz o przyjażni, nie o religii i (wbrew pozorom) nie o Bogu - ale o dwoistości ludzkiej natury. O dobrej (Pi) i złej (Richard) stronie naszego "ja" i ich wiecznej walce (dobro ze złem - banał ale jak prosto i pomysłowo pokazany). Film raczej nie dla dzieci, chociaż myślący 12-14 latek (jeśli będzie miał z kim porozmawiać i wymienić swoje odczucia i wrażenia) nie powinien wyjść z seansu rozczarowany. Jaką wersję wybrać? Na pewno z napisami i raczej 3D. Efekty są równe ale w kilku momentach aż zapierają dech w piersi. A po filmie możesz zadać sobie pytanie - która wersja opowieści podobała Ci się bardziej? Ta z wiarą (w Boga, racjonalizm, siebie) czy ta bez? Jeśli nie nudziłeś się na "Wszystkich Odlotach Cheyenne'a" i masz podobną wrażliwość, ten film jest dla Ciebie i gwarantuję, że zostanie z Tobą dłużej niż tylko do momentu w którym zostaną wyświetlone napisy końcowe. Polecam.

  • MMS 2013-01-29 20:26:30

    Hobbit'owi to nawet do kolan nie sięga. Według mnie beznadziejny.

  • No... ja 2013-01-29 16:51:28

    W życiu tak się nie nudziłam w kinie!!! DNO!!!!

  • No... ja 2013-01-29 16:51:25

    W życiu tak się nie nudziłam w kinie!!! DNO!!!!